-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... Doprowadź mnie i skończ w środku. – Mój szept wybrzmiał w tle jęków Marty i sapania Pierwszego. Jego penis rytmicznie wchodził i wychodził, kiedy usłyszałam krzyk Pierwszego i kątem oka ujrzałam, jak jego nasienie wystrzeliwało na piersi i twarz Marty. Znowu bardzo się podnieciłam, moje nogi objęły Trzeciego, który systematycznie przyspieszał i w końcu osiągnął szaleńcze tempo. Piersi podskakiwały raz za razem w rytm jego ruchów, a pod wpływem nadciągającej jak lawina rozkoszy, przejechałam paznokciami po jego plecach, zostawiając czerwone pręgi i zaczęłam głośno szczytować, celowo krzycząc, tak żeby Pierwszy słyszał jak jest mi dobrze. Trzeci, nie wydając z siebie żadnego dźwięku, skończył w milczeniu. Poruszał się jeszcze chwilę, po czym pocałował mnie w usta. – Dzięki Ewuniu, już mi lepiej. – Uśmiechnął się. – Cała przyjemność po mojej stronie. – Oddałam uśmiech. Lubię go, bezkonfliktowy i najbardziej dbający o kobietę w łóżku facet, z jakim spałam. No, może Pierwszy mu dorównuje, choć nie zawsze. Szkoda, że tyle wypił, bo mogłabym z nim poszaleć tak jak Pierwszy z Martą. Pół godziny później wszyscy oprócz Trzeciego wyszli. Czułam się nieco dziwnie, zawsze zostawał Pierwszy. No cóż, nie zawsze jest Dzień Dziecka, w końcu to nie jest mój facet i nie podpisał cyrografu. Zrobiłem Trzeciemu kawę i zamówiłam dla niego taksówkę. Czułam, że nadchodzi czas przerwy od spotkań. Potrzebowałam chwili oddechu. +++++ Zaraz po imprezie, w której brała udział, Marta ...
... dostałam okres, bolał mnie brzuch, więc siłą rzeczy kompletnie nie miałam ochoty na seks. Tydzień przerwy dobrze mi zrobi. – doszłam później do wniosku. A jeden tydzień przedłużył się do dwóch. Miałam ciężkie, męczące dni w pracy, gdzie walczyłam o awans i sporą podwyżkę, poza tym naprawdę potrzebowałam chwili oddechu i zastanowienia. W końcu zadzwonił Pierwszy. Nie rozmawialiśmy od imprezy. Dyskusja była ciężka i słychać było, że coś się między nami wydarzyło. Naprawdę go polubiłam i czułam się dziwnie widząc, jak pieprzy obcą kobietę, a później odwozi ją do domu. Ciekawe, czy zrobili powtórkę u niego, czy zaczęli już w samochodzie? – Złapałam się na byciu zazdrosną! A przecież wymagam od nich, żeby sami tacy wobec siebie nie byli. Dodatkowo nakręciłam się myśleniem o Marcie, a kiedy zadzwonił, byłam szczera i oznajmiłam mu, że przez jakiś czas nie będziemy się spotykać. – Coś się stało? – W jego głosie było słychać niepokój. Wcale się nie dziwię, też byłabym zaniepokojona, tracąc możliwość takiego dymania. Wiem, wiem, jestem niesprawiedliwa. Biedny Pierwszy, to ja jestem tą złą, manipulantką i nimfomanką. – Nie – odparłam – po prostu potrzebuję oddechu, poza tym jestem zmęczona pracą. – Dobrze, odezwę się do ciebie za kilka dni. – Niepokój w jego głosie osłabł, ale w dalszym ciągu słychać było, że nie wierzy mi do końca i myśli, że coś ukrywam. – Chciałbym cię zabrać na koncert za dwa tygodnie. Pójdziemy razem? Koncert? Randka?! Nie zamierzałam ...