-
W blasku sygnetów V
Data: 24.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... się za oględziny. Agata, wciąż z resztką rumieńców na twarzy, posłusznie sięgnęła do torebki. Jadwiga, wciąż leżąc na łóżku, odłożyła telefon na stolik i przez moment wpatrywała się w ciemniejący ekran. Myśli kotłowały się w jej głowie. Zastanawiała się ile Aleks mógł usłyszeć z ich rozmowy? Czy słowa, które wypowiadała do Agaty, dotarły także do niego? A jeśli tak, to czy mogło to obrócić się na jej korzyść, czy raczej przeciwnie? Zawiesiła się w tym niepewnym rozważaniu, kiedy nagle wyrwał ją z niego miękki, lekko przeciągły głos. – Co dokładnie zrobiłaś z Aleksandrem? Jadwiga poderwała się na łokciach, by dobrze widzieć swoją młodszą siostrę. Aurelia stała w drzwiach, drobna, jasnowłosa, z miseczką lodów w dłoniach i łyżeczką w ustach. Jej policzki lekko zaróżowione od chłodu deseru, spojrzenie jak zawsze figlarne i ciekawskie. Jadwiga poczuła znajome ssanie w żołądku, tę mieszaninę głodu i pragnienia, którą wywoływał w niej sam widok siostry spożywającej cokolwiek. – Aurelka… – wymknęło się jej półgłosem, bardziej z rezygnacją niż zdziwieniem. Dziewczyna uśmiechnęła się, podeszła do łóżka i bez ceremonii zaczęła się na nie wspinać, najpierw jedna noga, potem druga, aż znalazła się tuż obok Jadwigi, wciąż oblizując łyżeczkę. – Waniliowe – oznajmiła tonem, jakby zdradzała największy sekret świata. – Masz ochotę? Jadwiga tylko skinęła głową. Było w tym coś hipnotyzującego, Aurelia, karmiąca się słodyczą, i ona sama, poddająca się tej ofercie jak ...
... w transie. Młodsza siostra nabrała odrobinę lodów, podsunęła łyżeczkę i Jadwiga posłusznie rozchyliła usta. Chłód wanilii rozlał się na języku, wślizgnął się głębiej, zostawiając za sobą gładką, kremową słodycz. Przymknęła powieki, jakby chciała zatrzymać tę chwilę. – Przechodząc obok, słyszałam, jak rozmawiasz… chyba z Agatą? – Aurelia mówiła tonem niewinnego usprawiedliwienia, jak dziecko przyłapane na podglądaniu. – Z ciekawości weszłam do twojego pokoju. Jadwiga otworzyła oczy. Aurelia patrzyła na nią, jednocześnie bawiąc się łyżeczką, którą oblizywała, nim znów zanurzyła ją w lodach. – No więc? – ponagliła, uśmiechając się z udawaną powagą. – Jak mi opowiesz, co zrobiłaś z Aleksem, poczęstuję cię jeszcze. Albo zjemy razem coś lepszego. – Nie musisz mnie zachęcać – odparła Jadwiga, czując jak w piersi narasta ciepło. – I tak ci wszystko opowiem. Oparła się wygodniej o poduszkę, gestem zachęciła siostrę, by zrobiła to samo. Aurelia usiadła po turecku, trzymając miseczkę na kolanach, uważnie wpatrzona w starszą siostrę. – To było w środę – zaczęła Jadwiga, głos jej zadrżał od samego wspomnienia.– Poszłam do Agaty, żeby dowiedzieć się, jak poszło im z Alicją. Dowiedziałam się, że Aleks zaproponował Agacie praktyki jako asystentka. Nie wiedzieć czemu zrobiłam się… cholernie zazdrosna. Musiałam coś odwalić. Uśmiechnęła się krzywo, Aurelia natomiast przechyliła głowę, jakby smakowała każde słowo. – Kiedy Aleks wszedł do pokoju, rzuciłam się na niego. ...