1. Marta i monstrum. W lesie


    Data: 30.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... strumieniami do mojej pupy, cipki, jak trafia mi do ust. Wszystko to wylewało mi się z ust na brodę i na piersi. Pupa też nie dawała rady by przyjąć takie ilości i czułam jak wprost tryska ze mnie chlapiąc wszystko wokół. Najwięcej płynu trafiło do mojej pochwy. Była pełna już po sekundzie, ale wtedy poczułam jak cienkie macki rozszerzają wejście do macicy i ta maź zaczyna wypełniać mój brzuszek…
    
    Zobaczyłam wkrótce wzdęty brzuch, jakbym była w bardzo zaawansowanej ciąży. Byłam przerażona. Jak ja się tak pokażę? Tę maź wkrótce zmyję z siebie, choćby w tym leśnym jeziorku, ale brzuch? Jak ja to wytłumaczę? W tym małym i konserwatywnym miasteczku znają wszyscy wszystkich. Sąsiedzi doskonale wiedzą, że nie mam, żadnego narzeczonego, czy chłopaka, a tu nagle będę paradować z takim bębnem. Do tego będę wracać do domu w porwanej sukience…
    
    Ale to nic, w porównaniu z pytaniem o to, co takiego znajduje się w moim brzuchu? Co powiem wścibskim sąsiadkom? Że zostałam przeleciana przez potwora…? A co będą o mnie gadać? “Sama nie wie, przez kogo została wyruchana!”
    
    ***
    
    Powoli, bardzo powoli, zaczęłam dochodzić do siebie.
    
    Prezent mikołajkowy, jaki sama sobie poczyniłam, okazał się strzałem w dziesiątkę. Dobrze, że kupiłam ich aż tyle… wszystkie zostały wykorzystane.
    
    Powoli wysuwałam z siebie wszystkie didla w kształcie macek ośmiornicy. I tą z tyłka i te dwie z pochwy. Obie dziurki bolały mnie jak cholera... Ale było warto. Wysunęłam także mackę włożoną pod stanik, ulokowaną między piersiami. Zdjęłam też kajdanki w kształcie macek.
    
    Najbardziej się jednak zdziwiłam, że zużyłam tyle kisielu…
«12345»