-
Zdolny uczeń cz. 3
Data: 13.05.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... odpowiedni sposób chodzenia to połowa seksapilu, ale jedne to mają, a inne nie. Aż mnie ciarki przechodzą, gdy ładne dziewczyny lezą jak staruszki, albo sztywne jak na szczudłach. Nasza koleżanka urodziła się z tym darem i każdy kto ją widzi od razu ma ochotę robić jej perwersyjne rzeczy. Zwróć uwagę jak oglądają się za nią faceci. Daniel już dawno to zauważył i musiał przyznać, że tym razem Kosa ma rację. Pani Andżelika poruszała się w naturalny, a jednocześnie prowokujący sposób i może właśnie ta nieświadomość tego co robi była najbardziej podniecająca. Mijający ją mężczyźni w większości obracali się chcąc jeszcze raz rzucić na nią okiem. - Chcę żebyś ją obserwował i zapamiętał, jak wygląda i porównał z tym jak będzie wyglądać za kilka godzin. Danielowi wydawało się, że idąca przed nim kobieta zadrżała. - Chodźmy do niej, na razie powiedziałem ci już chyba wszystko co chciałem. Po za tym jestem głodny. Dogonili panią Andżelikę i Kosa zaprowadził ich w boczną uliczkę do niewielkiej restauracji. On i pani Zborowska zamówili lekkie przekąski i coś do picia, a Kosa cały obiad. Przy ich stoliku panowała cisza. Jeśli ktoś się odezwał to tylko bandzior i jego słowa były kierowane do pani Andżeliki. Daniel czuł, że jest potrzebny tylko do poniżania kobiety i by podbudowywać ego Kosy. Na szczęście cisza nie była jakoś szczególnie krępująca, ponieważ w pomieszczeniu panował ciągły ruch i gwar. Daniel rozglądał się dookoła po to tylko by nie patrzeć na panią ...
... Andżelikę. Było to bardzo trudne zadanie. Wzrok cały czas uciekał do jej szyi, piersi, ust. Na szczęście nie patrzyła na niego, wydawało mu się, że rozmyślnie ignorowała jego obecność. - Dobre to było – powiedział Kosa odchylając się na krześle – możemy przejść do konkretów. Każdy chyba wie po co tu przyjechaliśmy. Sięgnął do kieszeni i z dramatyzmem położył na stole błyszczący chromem korek analny. Przedmiot potoczył się po stole rzucając na blat czerwone refleksy od zdobiącego go rubinu. - Wiesz co z tym zrobić kochanie. Już to testowaliśmy – uśmiechnął się wrednie widząc jak kobieta szybko chwyciła korek i schowała go pod stołem. - Kamil nie wiem, czy powinniśmy… - Rób co mówię kochanie. Później będziesz mi dziękować. Patrzyli, jak kobieta wstaje i ciągle kołysząc biodrami idzie w kierunku łazienki. Kosa patrzył na nią uśmiechając się z zadowoleniem. Daniel milczał. Wyobrażał sobie za to jak pani Zborowska zamyka się w kabinie, ściąga bieliznę i wciska korek w swoją pupę. Wiedział, że gdy wyjdzie będzie go w sobie miała. Szybko zganił się za te myśli, bo penis stał mu jak maszt. Gdyby teraz miał wstać byłaby to bardzo krępująca sytuacja, ale ciągle miał przed oczami ten widok. Maleńki zaciśnięty otworek i zimną stal wciskającą się w niego. - Pójdziemy teraz do mojego mieszkania. Rżnąłem ją już w nim nie raz więc mam tam wszystko czego będziemy potrzebować. A ty młody, co byś chciał z nią zrobić? - Nie wiem. - Jeśli jesteś z taką kobietą musisz mieć jakiś ...