-
Starszych Pań Seksualne Przygody ( SPSP ) Krystyna - biwak
Data: 01.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... daleko. Dokładnie mogła obserwować trzech nagich facetów wchodzących do stawu. Widziała ich narządy płciowe. Ten najstarszy i drugi pod względem wzrostu śmiali się z najmłodszego, który miał erekcję. Próbowała odwrócić wzrok, lecz nie mogła. Patrzyła przez okno na te nagie męskie ciała. Tamci śmiali się i kąpali w najlepsze. Po raz pierwszy od nie wiadomo kiedy poczuła, że w tym wieku jeszcze może mieć wilgotną pochwę. Ponownie padłą na kolana i poczęła się modlić. – Czy ja jestem jakaś zboczona? – zadała sobie samej pytanie w myślach. Modlitwa nic nie przyniosła. W tym czasie młodzieńcy zakończyli kąpiel w stawie i ruszyli na górskie szlaki. Wyprowadziła krowę na pastwisko i zaczęła myśleć nad sobą. Rozmyślania przerwał jej telefon od syna. Porozmawiała z nim chwilę i wróciła do swoich zajęć. Sierpień był ciepły, a pik temperatury właśnie się zbliżał. Maksymalne uderzenia miało być z soboty/niedzielę tego tygodnia. Krystyna po domu, jak to się mówi zaiwaniała w stylonowej niebieskiej podomce bez rękawów, mając pod spodem biustonosz i stylonowe figi. Był to normalny jak na te czasy obraz kobiety wiejskiej w czasie pracy. Jej od przodu zapinana nie Biska podomka, zbytnio nie różniąca się od fartucha była normalnym strojem w tych czasach. Wędrowcy wrócili wcześniej niż zakładała. Spoceni, zmęczeni zrzucali, a siebie plecaki. – Odpoczniemy chwilę, coś pomóc? – zapytał najstarszy. Zawsze jest coś do pomocy. Nie chcąc za bardzo wykorzystywać swoich gości Krystyna ...
... poprosiła o pomoc w zbiorze winorośli. – O to szefowa i wino robi? – zapytał się Mateusz. – Tak, takie swojskie, na własne potrzeby – odpowiedziała. Chłopaki w samych slipkach pomogli jej w zbiorze winorośli. Było naprawdę gorąco i Krystyna też chętnie pozbyła by się podomki. Nie mogła jednak. Rozpięła tylko górny guzik. Przystawiła niewielką drabinę i wspięła się na nią by dotrzeć do górnej części winorośli. Natychmiast podbiegł Mateusz. – Przytrzymam, żeby pani nie spadła – stwierdził i chwycił drabinę. Krystynie praca na drabinie zajęła chwilę. Gdy zeszłą i odwróciła się twarzą do chłopaka nie umknęło jej uwadze, że jego slipki się wybrzuszyły. Nie dała po sobie nic poznać. Zdała sobie jednak sprawę, że przyczyną jego erekcji był fakt, że gdy ona była na drabinie on lukał pod jej podomkę. Westchnęła tylko i przeszłą do dalszych zajęć. Wszyscy stwierdzili, że jest gorąco. Gdy zebrali już owoce Krystyna postanowiła, że przyniesie z piwnicy domową lemoniadę. Wróciła do kuchni i zabrawszy ze sobą szklanki wyszła na dwór. Młodzi mężczyźni gdzieś zniknęli. – Pani Krystyno tu jesteśmy – usłyszała i zobaczyła, że całą trójka chłopaków stoi w stawie. Była nieco zmieszana i nie wiedziała, co zrobić. Czy wycofać się do domu i poczekać, aż oni wyjdą ze stawu, czy też iść tam. Dojrzała, że wszyscy trzej stoją w głębokiej wodzie powyżej pasa. To zdecydowało, że ruszyła w ich kierunku. – Przecież mogą kąpać się w majtkach – mówiła sobie w myśli. Tak jednak nie było. ...