1. Starszych Pań Seksualne Przygody ( SPSP ) Krystyna - biwak


    Data: 01.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... ze swojej strony przygotowała obiad. Po krótkim ustaleniu co zakupić, a co będzie zbędne chłopcy ruszyli razem w stronę wsi, a kobieta zajęła się swymi obowiązkami. Męska ferajna wróciła koło południa obładowana siatami. Pęta kiełbasy, keczup, musztarda, chleb i spora ilość lokalnego piwa zwanego „zemstą Grybowa” oraz mnóstwo innych bardziej lub mniej potrzebnych rzeczy – w to się obkupili. Krystyna zaprosiła ich na wcześniejszy obiad.
    
    – Oczywiście pani Krystyno zapraszamy na ognisko – usłyszała od Mateusza.
    
    – Bez dwóch zdań – dorzucił najstarszy.
    
    – I bez słowa sprzeciwu – dorzucił Piotr.
    
    – Oj tam, potrzebna Wam tam jestem jak dziura w płocie – odparła kobieta, chcąc się jakoś z tego wymiksować.
    
    Nie dali się przekonać. To nie wchodziło w rachubę. Tak długo ją prosili, że w końcu przystała na ich zaproszenie. Wstępnie ustalili godzinę rozpoczęcia na 19:00. Po zjedzonym obiedzie wszyscy udali się na poobiedni odpoczynek. Krystyna do chłodnego pokoju, mężczyźni do sadu. Kobieta zapadła w poobiednią drzemkę. Spałą godzinę, może dwie. Zastanawiała się w co ubrać się na to ognisko. Obiecała im i chciała dotrzymać słowa.
    
    – A co ja panna na wydaniu, żeby się stroić – powiedziała sama do siebie i postanowiła iść tak jak jej wygodnie – w niebieskiej podomce.
    
    Czas mijał, a z każdą chwilą zbliżali się do ustalonej godziny spotkania. Krystyna przygotowała sałatkę z pomidorów i cebuli oraz ogórki kiszone. Wzięła szybką, zimną kąpiel w wannie i założyła świeżą ...
    ... bieliznę. Jasnoniebieskie figi z stylonu oraz biały stanik idealnie pasowały do jej sylwetki. Powoli zapadał zmrok. Przed umówioną godziną zebrała sztućce, talerze i inne niezbędne akcesoria, a następnie rozstawiła je na stole przy stawie. Mężczyźni również kręcili się w pobliżu, układając stos drewna na ognisko. Trzeba przyznać, że musieli się sporo nachodzić po pobliskim lesie, aby zebrać tak dużą ilość materiału. W stawie chłodziło się piwo. Zbita ławka wystarczała na dwie osoby, dlatego też chłopaki przynieśli z domu Krystyny dwa krzesła. Ustawili je po drugiej stronie stołu. Można było zaczynać pożegnalne ognisko.
    
    – To za zdrowie naszej gospodyni! – rzucił pierwszy toast najstarszy z chłopaków.
    
    Rozlali piwo z butelek do szklanek i wszyscy stuknęli się. Było jeszcze gorąco, a chłopcy byli w samych slipkach – szczupli, młodzi i pełni życia. Rozpoczęły się pierwsze rozmowy, w których opowiadali o miejscach, które zwiedzili. Gdy słońce zaszło, rozpalili ognisko i otworzyli kolejne butelki piwa. Rozmowy stawały się coraz swobodniejsze, a nad ogniskiem upiekli pierwsze kiełbasy. Szybciej jednak znikało piwo niż kiełbasy. Krystyna nie piła dużo; to raczej chłopcy konsumowali więcej tego złocistego trunku. Każdy, kto znał „Zemstę Grybowa”, wiedział, że to rozwodnione piwo o nikłej zawartości alkoholu. Jako że był to napój moczopędny, co chwila któryś z mężczyzn udawał się w ciemność, aby załatwić potrzeby fizjologiczne. W końcu i Krystyna poczuła parcie na pęcherz. Blask ogniska ...
«12...678...13»