-
Starszych Pań Seksualne Przygody ( SPSP ) Krystyna - biwak
Data: 01.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... takiego się nie tolerowało. – Chłopcy… – rzuciła, w momencie gdy całe męskie towarzystwo ściągnęło majtki. Byli odwróceni do niej przodem i z tak małiej odległości mogła teraz podziwiać ich przyrodzenia. Młode, swobodnie zwisające kutaski miała prawie na wyciągnięcie ręki. Otworzyła usta i zakryła je dłonią na ten widok. Z tak bliska jeszcze ich nie widziała. – Chłopaki do wody – zakomenderował Rafał i całą trójka biegiem ruszyła do stawu. Krystyna siedziała w milczeniu, wciąż w szoku. Nie wiedziała, czy wrócić do domu, czy pozostać na miejscu. Zawstydzona tym, co zobaczyła, nalała sobie wina i wypiła je jednym haustem. Mężczyźni w wodzie chlapali się jak małe dzieci. – Pani Krystyno, prosimy do nas! Siedziała na miejscu nic się nie odzywając. Siedziała bez ruchu, słysząc, jak skandują: „Pani Krystyno, prosimy”. Nie była zbyt pruderyjna, ale ich propozycja wydawała się jej nie do przyjęcia. Tkwiła w miejscu, jak zaczarowana, nie wiedząc, co począć. Prośby chłopaków nie ustępowały. W końcu Mateusz i Piotr wybiegli ze stawu i stanęli obok niej. – Pani Krysiu, jak pani do nas nie dołączy to będziemy tam pluskać się do rana – rzucił ten niższy. – Proszę się nie wahać, to przecież nic strasznego – dodał drugi z chłopaków. Stali po obu jej stronach, zupełnie nadzy i mokrzy. Zawstydzona, Krystyna opuściła wzrok, mimowolnie spoglądając na penisa Mateusza. Chwycili ją za ramiona i podnieśli zza stołu. Była zaskoczona ich działaniem i nie zdążyła ...
... zareagować. – Prosimy, nie musi się pani rozbierać do naga, cofniemy się w czasie do lat 50., jak wtedy w Stanach – rzucił Mateusz. – Dobrze, chłopcy, dobrze, tylko ściągnę podomkę – powiedziała, nie wiedząc, dlaczego przystała na ich propozycję. Może to był wypity alkohol, może ukryte pragnienie, by spróbować czegoś nowego. Może te komplementy, które rzucali. Sama nie wiedziała, dlaczego tak postąpiła. Sumienie mówiło jej jedno, a ta druga część – coś zupełnie innego. Mateusz pomógł jej rozpiąć guziki podomki. Zrzuciła ją na ziemię i prowadzona przez obu chłopaków po chwili znalazła się w wodzie. Jej spocone ciało z przyjemnością zanurzyło się w stawie. Było to coś przyjemnego. Z lubością zanurzyła się po szyję w wodzie. Po chwili nie żałowała, że się zgodziła. Mężczyźni dokazywali w wodzie, ochlapując ją i siebie nawzajem. Dała się ponieść tej zabawie, czując się jak nastolatka. – Chłopaki, musimy podrzucić naszą gospodynię, no już – zaproponował Rafał. Zanim zdążyła coś powiedzieć, trójka chłopaków ją otoczyła. Chwycili ją i unieśli na wodzie. – Przestańcie, wariaci! – rzuciła, ale to nic nie dało. Czuła, jak młode męskie dłonie dotykają jej ud i pleców. Razem podrzucili ją do góry i kobieta po chwili z powrotem wylądowała w wodzie na ich rękach. Podrzucili ja drugi raz. Na trzeci nie mieli już siły. – Przestańcie, wariaci, nie jestem nastolatką – stwierdziła. – Nastolatki to pani do pięt nie dorastają – rzucił komplement Mateusz. Wyszła z wody, a chłopcy ...