1. Braterstwo cz. 12


    Data: 15.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... naszą stronę.
    
    - Co cię w tym tak ciekawi? - zapytała ją Ada.
    
    - Jestem ciekawa, czy dojdzie – odpowiedziała szeptem.
    
    - Zindu?
    
    - Zindu to wiadomo. Ale nie każdy facet szczytuje podczas pieszczenia prostaty.
    
    - A skąd ty wiesz takie rzeczy?
    
    - Czasem zakładałam sztucznego penisa i bzykałam tak Marka. Albo robiłam to wibratorem. Uwielbiał ten typ orgazmu.
    
    - Nie wierzę! Naprawdę to robiliście?
    
    - Naprawdę! A co w tym dziwnego? Dlaczego miałabym odmawiać jeśli wiem, że to sprawia mu ogromną przyjemność. To tak jakby on nie chciał mnie polizać po cipce, choć wiedziałby, że to uwielbiam.
    
    - Ale to takie trochę niehigieniczne.
    
    - To tylko kwestia nastawienia i odpowiedniego przygotowania. Niech każdy robi to, co lubi. Nikt nie powinien tego oceniać.
    
    Reszty rozmowy nie zanotowałem w pamięci, bo przeszył mnie tak intensywny orgazm, że odcięło mi wszystkie zmysły. Strzelałem spermą pod siebie, ku wielkiej jak mniemam satysfakcji Mbu. Uda mi drżały jakby były z galarety a zwieracz zaciskał się rytmicznie na czarnym, twardym penisie wypełniającym moje trzewia. Po chwili poczułem spazmy Zindu, wstrzykującego we mnie spermę seriami.
    
    - Juhuuu! Udało się! - Mbu nie kryła radości, a ja ucieszyłem się z jej lepszego nastroju.
    
    Spojrzałem na Adę. Jej buzia wyrażała niesamowite zaskoczenie. Nigdy nie wcześniej nie widziała, żebym aż tak intensywnie ...
    ... reagował całym ciałem na orgazm.
    
    - To chłopców też lubisz?! - zapytała z przekąsem.
    
    - A ty dziewczynki? - odpowiedziałem pytaniem.
    
    - Ale to co innego?
    
    - Tak? A niby dlaczego?
    
    - No wiesz …
    
    - Nie. Kiedyś tak myślałem. Ale braterstwo otworzyło mi oczy.
    
    - To jest braterstwo?
    
    - Nie. To był rytuał, za którym stoi cała filozofia. Filozofia dbania o swojego brata, jego rodzinę i pomoc w zaspokojeniu naturalnych potrzeb wtedy, kiedy nie ma kobiet. W naszej kulturze też się tak dzieje w miejscach gdzie są sami faceci , tylko zazwyczaj wiąże się z przemocą i gwałtem. Tutaj jest zupełnie inne podejście - to akt szlachetny i sprzyjający większej integracji społecznej. I nikt nikogo nie prześladuje z powodu bardzo głębokiej przyjaźni pomiędzy mężczyznami.
    
    - A co będzie po powrocie do Polski? Zabierzesz tam Zindu?
    
    - Nie wracamy do Polski. Tam nie ma przestrzeni dla takiej rodziny jak my?
    
    - Jakiej rodziny?
    
    - Chciałbym, żebyśmy żyli razem - we czwórkę. W Holandii.
    
    - Co?! Oszalałeś?!
    
    - Przemyśl to. Rozważ wszystkie plusy i minusy. Zobaczysz co ci wyjdzie.
    
    - Jestem za – wtrąciła Mbu.
    
    - Ja też – zawtórował Zindu.
    
    - No nie wiem, nie wiem. To trochę dziwne.
    
    - Mamy dużo czasu, żeby to obmyślić. Tymczasem trzeba się umyć i w drogę – zarządziłem.
    
    I tak też zrobiliśmy.
    
    Jeśli Ci się podobało, zostaw łapkę.
    
    Pozdrawiam
    
    Obi1 
«1...3456»