-
Sofonisba, cz. 15 (finał)
Data: 01.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... Lepsza jednak najstraszliwsza nawet prawda, niż dręcząca niepewność. - Nasz ślub nie może się odbyć, nie wolno mi pojąć cię za żonę. To właśnie oznajmił konsul w imieniu Senatu i Ludu Rzymskiego. - Masynissa, znając doskonale jej charakter, nie zamierzał zwlekać z oznajmieniem złych wieści. - Nie musisz tłumaczyć mi dlaczego, sama dobrze to rozumiem i coś takiego przeczuwałam. – Postarała się, by w jej głosie zabrzmiała twarda stal. - Chcę tylko usłyszeć z twych własnych ust, dlaczego zgodziłeś się na jego żądania. - Konsul uważa, że mogłabyś próbować przeciągnąć mnie na stronę Kartaginy, podobnie jak uczyniłaś to z Syfaksem, czego sam był świadkiem. - Masynissa zdawał się nie zwracać uwagi na prośbę ukochanej. - Teraz, gdy poznał cię lepiej, utwierdził się w tym przekonaniu. Przekonaniu, że nigdy nie zaprzesz się miłości do swego Miasta i zrobisz wszystko, by je wesprzeć, nie bacząc na osobiste bezpieczeństwo i szczęście. Musi mieć pewność, że nie zagrozisz Rzymowi. To jego własne słowa. - To zaiste niezwykły dowód uznania ze strony największego z Rzymian. Ja, słaba kobieta, miałabym zagrozić potężnemu Miastu, które podbiło połowę świata. - Odsunęła się nieco i wpatrywała w zakłopotanego Masynissę. - Wojna jeszcze się nie skończyła, wszyscy spodziewają się powrotu Hannibala i jego armii. - Nie mnie rozsądzać takie kwestie, ale iluż to żołnierzy, choćby i najbardziej bitnych oraz doświadczonych, Hannibal zdoła sprowadzić przez pełne wrogich okrętów morze po ...
... latach nieustannych walk w Italii? I jakich zdoła zgromadzić tutaj, w wyczerpanej wojną Kartaginie? - Hannibal to jednak wielki dowódca, zwyciężał wiele razy, nie przegrał żadnej bitwy – odparł niepewnie król. - Scypion również zawsze dotąd zwyciężał, nie ustępuje Hannibalowi, a ma lepsze wojsko. Lepszą armię oraz wiernego sojusznika, nowego króla Numidów. Jedynym niepewnym elementem jestem ja sama, która mogłabym rozerwać ten sojusz – dodała bezlitośnie. - Przynajmniej tak uważa, chociaż przecenia, jak widać, moje możliwości. Potrafię jednak zrozumieć obawy konsula, on nie może pozwolić sobie na jakąkolwiek niepewność w tej sprawie. Nie o tym chciałam jednak mówić, chcę usłyszeć z twoich ust, dlaczego przystałeś na jego żądania. - Na pewno sama wiesz, dlaczego – odparł niespodziewanie pewnym głosem. - Jeżeli tego nie uczynisz, nie otrzymasz swojej części łupów i zostaniesz uznany za wroga Rzymu, choćby potencjalnego. - Nie mylisz się, takie warunki rzeczywiście postawił konsul. Po zwycięstwie powiększą się ziemie królestwa Numidów, a ja sam i mój lud zostaniemy oficjalnie uznani za Przyjaciół i Sojuszników Ludu Rzymskiego. Scypion posiada pełnomocnictwa, by przeprowadzić to w imieniu Senatu i Ludu. Królestwo Numidów rozkwitnie. - Masynissa nadal przemawiał niczym ogarnięty proroczą wizją. - Pod warunkiem, że pozbędziesz się niewygodnej dla wszystkich, przyszłej żony. - Pomimo zrozumienia sytuacji, nie potrafiła ukryć goryczy. - Dla mnie nigdy nie byłaś, ...