-
Wiedźma Siedmiu Bram, rozdz. 1
Data: 11.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... rozkażesz, sierżancie. Zresztą chętnie zrewanżuję się paniczowi Marcusowi! Podczas gdy wytrwale pracował nad tajemnym miejscem czarnowłosej, Sudrun pochyliła się i jego sterczący ciągle pal znalazł się w innej, wilgotnej oraz ciepłej studni. Dziewczyna znakomicie potrafiła posługiwać się ukrytym w ustach orężem, zarówno w ataku, jak i w obronie! Nie poprzestając na tym, w odpowiednich chwilach najpierw zaciskała dodatkowo wargi, a później lekko przygryzała fallusa ząbkami. Tymczasem jej język odnajdował kolejne ukryte źródła rozkoszy. Chłopak jęczał coraz głośniej, nadal służąc przy tym pięknej pani sierżant. Ta również zaczęła wydawać odgłosy zadowolenia. Ponownie poczuł narastające drżenie. Tym razem jednak jakby nieco inne, skurczom towarzyszyła silna fala gorąca. „To nie trzęsienie ziemi, to wulkan” – pomyślał, gdy był jeszcze do tego zdolny. Czując gwałtowne napięcie ciała młodzieńca, Sudrun wzmogła wysiłki, ssąc, liżąc, obejmując wargami i przygryzając zębami. Dłońmi pobudziła również jądra kochanka. Nie wytrzymał, niepomny na nic przerwał własną służbę, wydając już nie jęki, ale nieprzerwany krzyk rozkoszy. Wznosząca się lawa wydostała się na zewnątrz w paroksyzmie skurczów i nagłego poczucia uwolnienia. Nigdy dotąd nie odczuwał tego aż tak silnie! Sudrun potrafiła czynić cuda! Podczas gdy on pogrążył się w najintensywniejszym dotąd doznaniu swego życia, dziewczyna gwałtownie oderwała usta i uniosła głowę. – Nie przestawaj! – Słowa Marcusa i Tamary, ...
... skierowane co prawda pod różnymi adresami, zlały się w jedno. – Spójrz, zobacz, co się dzieje! – zawołała blondynka z autentycznym niepokojem w głosie. Czarnowłosa pani sierżant z pewnym trudem wyprostowała ugięte kolana i skupiła spojrzenie. On sam także, korzystając z okazji, uniósł nieco głowę. Dająca niewyobrażalną dotychczas rozkosz erupcja wulkanu trwała nadal. Ujrzał, jak z uwolnionego z ust dziewczyny, odsłoniętego czubka przyrodzenia tryska biała, gęsta i lepka substancja. Poczuł i ujrzał coś takiego po raz pierwszy. Dotąd wszystko kończyło się na samych skurczach, zresztą bardzo przyjemnych. Tak przynajmniej uważał, a oto przy pomocy pięknej Sudrun, i zapewne również niejakim udziale Tamary, odkrył nowe źródło rozkoszy! Tylko dlaczego obydwie dziewczyny spoglądają z takimi poważnymi minami? Brunetka wydobyła się nawet ze stanu własnego uniesienia, do którego zdołał ją doprowadzić. – O co wam chodzi? – spytał. – Było przyjemnie jak nigdy dotąd. Czemu przestałyście? – Książę, czy to… Przydarzyło ci się to po raz pierwszy? – spytała zaniepokojona Tamara. – Tak! Ale pozostaję w nadziei, że nie po raz ostatni. – Na pewno nie… Tyle że żadna z nas nie będzie już miała prawa doprowadzić cię dto tej… przyjemności, jak mówisz. – Ale dlaczego…? – Książę, stałeś się właśnie mężczyzną. Lady Miranda musi natychmiast się o tym dowiedzieć. Twoje nasienie ma wielką wartość. Wracamy! – Co ma do tego moja matka? – Stałeś się mężczyzną, książę Marcusie – ...