-
Wspomnienie Upojnego Wieczoru: Autostopowiczka
Data: 15.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
Był ciepły wrześniowy weekend, wybrałam się do Wrocławia na spotkanie z przyjaciółkami. Ostatni raz w tym mieście byłam trzy miesiące wcześniej, gdy odwoziłam młodą dziewczynę, z którą przeżyłam swój pierwszy raz z kobietą, zdradzając w ten sposób męża. Myśli zmierzające ku stolicy Dolnego Śląska, nie mogły uniknąć wspomnień z tej cudownej nocy w motelu, której doznałam, i na samą retrospekcję odczuwałam przyjemny dreszcz. Ubrana w pomarańczowy top, odsłaniający delikatnie pępek i czarną, dżinsową spódniczkę oraz skórzane kozaki do kolan na szpilkach udałam się do Wrocławia. Przed wyjściem z domu uprzedziłam męża, że mogę nie wrócić na noc i aby się o mnie nie martwił. Umówiłam się na spotkanie z przyjaciółkami w centrum miasta. Spacerowałyśmy ulicami wokół rynku Wrocławia, ciesząc się chwilą wolnego czasu i słoneczną pogodą. Atmosfera była radosna, wypełniona śmiechem i rozmową. Zatrzymywałyśmy się od czasu do czasu zaciekawione tym co przykuwało naszą uwagę przed witrynami sklepów. Po pewnym czasie postanowiłyśmy przerwać spacer i zająć miejsce w jednej z kawiarni, by zrelaksować się przy filiżance kawy. W kawiarni panowała przyjemna atmosfera, która miała duże okna wychodzącym na ruchliwą ulicę. Klimat był idealny na leniwe popołudnie z przyjaciółkami. Znalezienie wolnego stolika na tarasie umożliwiło nam, cieszenie się ciepłym powietrzem i widokiem mijających ludzi. Kiedy zamówiłyśmy kawę, spojrzałam wokół, zastanawiając się, czy przypadkiem nie spotkam ...
... kogoś znajomego. Nie wierzyłam w to co się stało, lecz napotkałam ją, Gosię - dziewczynę, z którą przeżyłam swój pierwszy romans. Moje serce gwałtownie przyspieszyło, gdy spojrzała na znajomą twarz w tłumie. Oba ich światy zderzyły się, wywołując wspomnienia, które wydawały się być nie tak odległe i zarazem tak bliskie. Gosia, zauważając mnie, również zareagowała, choć utrzymywała pozory niewiedzy przed resztą kawiarnianego towarzystwa. Nasze spojrzenia spotkały się, przekazując sobie ukryte znaczenie, które tylko my obie znałyśmy. - Wszystko w porządku? - zapytała Magda, zauważając moją chwilową nieobecność myślami. - Tak, tak, wszystko w porządku - odpowiedziałam szybko, starając się przywołać na twarz uśmiech. Gosia podeszła do naszego stolika, żeby przyjąć zamówienia. Jej twarz była profesjonalna, ale w jej oczach widziałam coś więcej - coś, co przypominało nasze wspólne chwile. - Dzień dobry, co podać? - zapytała, starając się brzmieć neutralnie. - Poprosimy trzy kawy i dwa kawałki sernika - odpowiedziała Ania, nie zauważając napięcia między mną, a Gosią. Kiedy Gosia odeszła, by zrealizować nasze zamówienie, czułam, że muszę z nią porozmawiać. Nasze spotkanie było zbyt przypadkowe, by mogło być ignorowane. Przez resztę czasu w kawiarni trudno było mi skupić się na rozmowie z przyjaciółkami. Myśli ciągle wracały do Gosi. Przypominały mi się chwile spędzone razem w motelu, intensywne emocje i dreszcz ekscytacji, który towarzyszył każdemu naszemu ...