-
Wspomnienie Upojnego Wieczoru: Autostopowiczka
Data: 15.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... ustach widniał subtelny, różowy odcień. Na nadgarstku miała prostą, czarną gumkę drobny, codzienny akcent, który dodawał jej uroku. Otoczone romantyczną atmosferą wieczoru, znalazłyśmy się blisko siebie. - Cześć - powiedziała, gdy się zbliżyła powiedziała - Cieszę się, że przyszłaś. - Jej głos był ciepły, lecz wyczułam w nim nutę niepewności - Cześć - odpowiedziałam, starając się brzmieć pewnie, choć serce waliło mi jak szalone - Też się cieszę. Gosia, emanując delikatnością i zdecydowaniem, podeszła bliżej mnie. Jej dłoń dotknęła dłoni, a następnie przesunęła się po jej ramieniu, prowadząc delikatnie moją dłoń na swój policzek. Role się teraz odwrócił - Cieszę się, że zdecydowałaś się jednak przyjść - powiedziała cicho, a w jej oczach czaiła się nadzieja. - Nie mogłam o Tobie zapomnieć - przyznałam, choć słowa ledwo przeszły mi przez usta, wtedy Gosia zaczęła się do mnie przybliżać, próbując mnie pocałować, lecz wstrzymałam jej zapęd ręką i słowami -Poczekaj…mam męża - wyszeptałam, a moje spojrzenie uciekło gdzieś w bok w chwili nagłej refleksji. Dlaczego teraz, wcześniej nie przeszkadzało aby ją uwieść… - Myślisz, że nie dostrzegłam obrączki na Twoim palcu za pierwszym razem - zapytała spokojnie, choć w jej głosie słychać było delikatną nutę bólu - Nie wiem co ja tu robię… - odparłam, czując, jak emocje zaczynają mnie przytłaczać. - To czemu przyszłaś? - Jej spojrzenie stało się bardziej przenikliwe - Bo… - No? - próbowała wymusić ...
... dokończenie odpowiedzi, jej głos drżał od napięcia - Bo ja też nie mogę o Tobie zapomnieć… - - wyszeptałam w końcu, a moje oczy spotkały się z jej. - I co zamierzasz? - zapytała cicho, robiąc ponownie krok w moją stronę. Gdy rozmowa stawała się coraz bardziej intymna, między nami narastało napięcie, które w końcu przerodziło się w gesty czułości. Gosia, pełna determinacji, podeszła blisko mnie, serce zaczęło mi bić mocniej, gdy tylko poczułam bliskość młodej dziewczyny. Oświetlone blaskiem księżyca, nasze spojrzenia spotkały się na dłuższą chwilę, a Gosia delikatnie złapała mnie za rękę. Ciepło jej dłoni było jak obietnica i wsparcie. Nasze ręce splecione ze sobą, jakby odzwierciedlały połączenie na poziomie głębszym niż tylko fizyczne. Spojrzałam w oczy Gosi, odnajdując w nich mocne oparcie i zrozumienie, co utwierdzało mnie jeszcze bardziej, że tego chciałam. Gosia uśmiechnęła się lekko. - Czujesz to samo, co ja? – spytała, , a w jej głosie brzmiała nadzieja, ale i obawa przed odpowiedzią. Uśmiechnęłam się w odpowiedzi - Tak, czuję. To jakbyśmy znów odkrywały siebie nawzajem. Długo trzymałyśmy się za ręce, jakby w tej chwili skoncentrowały całą swoją uwagę na sobie nawzajem. Dźwięki przyrody towarzyszyły im niczym muzyka w tle, podkreślając magiczną atmosferę tego momentu. - Myślę, że to miejsce zasługuje na nowy rozdział w naszym romansie. Chcesz go odnowić ze mną? - powiedziała to delikatnym tonem, a jej spojrzenie stało się jeszcze bardziej ...