-
Maj 2024 upadek
Data: 07.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... chcąc wiedzieć z kim to piszę. - Mam ale na ciebie.- Odpowiadałam wydaje się że z kuszącym uśmiechem, tak seksownie wyglądał z tymi perlącymi się kropelkami. - Jestem wykończony, byłaś tak nienasycona że mój sprzęt wysiadł.- Przyciągnęłam go do siebie i zerwawszy z niego ręcznik, chwyciłam to coś, co teraz jakoś smętnie zwisało mu między nogami a jeszcze nie tak dawno, dało mi tyle rozkoszy a poczuwszy w dłoni że lekko drgnął wzięłam do buzi, śmiejąc się u=i odpowiadając. - Już ja go zaraz naprawię.- I rzeczywiście. Wystarczyło że tylko dwa, trzy razy zanurzyłam go w ustach a zaczął sztywnieć i tężec, by po chwili być w pełni sił. Tym razem nasze kochanie nie było już takie jak w nocy. Mieliśmy po prostu czas, nasze , a szczególnie moje potrzeby nie były już takie. W każdym razie gdy w końcu zaspokojeni i nasyceni sobą wzięliśmy się za śniadanie, to w zasadzie był już by czas na obiad. Ale na niego też nie zeszliśmy do restauracji. A Jacek odwiózł mnie do domu dopiero pod wieczór. Szczęśliwą, zaspokojoną, i jak to powiedziała Magda , Tak więc Rubikon w końcu padł a ja wcale tego nie żałuję. Żałuję tylko jednego tego, że nie padł on rok wcześniej gdy byliśmy w Łebie. Może wówczas wszystko potoczyłoby się inaczej. On nie wyjechałby na ten pieprzony staż do stanów i nie podpisałby potem kontraktu w Londynie. A wtedy moglibyśmy być razem nie tylko jeden weekend w miesiącu. Ale tak zastanawiając się czy te weekendy były by takie szalone jak są teraz? Powie ktoś że nic nigdy nie trwa wiecznie. A ja mówię ze tak twierdzą cholerni pesymiści. Optymiści tak nie myślą tylko żyją tu i teraz. I ja też nie myślę co będzie i jak to długo będzie trwać.