1. Curiosa. Z punktu widzenia faceta - cz. 2 ( i chyba ostatnia )


    Data: 13.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... usprawiedliwiającą odskocznią jak to określała nudnej jak flaki w oleju monogamii. A że tu każdy może z każdym, to chyba nie wypadałoby odmówić tego komuś jak i sobie również. W końcu takie tu bywają zasady. No, chyba że ktoś naprawdę odmówi albo daje znać że nie. Nie to nie. Nic nigdy na siłę. Ale jeszcze nigdy się tu nie zdarzyła sytuacja by ktoś coś zrobił wbrew woli drugiej strony. W końcu każdy jest dorosły i wie po co i dlaczego tu się znalazł a liczy się tylko jedno. Dobra zabawa dla wszystkich. Tylko, jak jest z tą nową? Czy ona wie na co się pisze a może facet ściągnął ją tu zupełnie nieświadomą? Raczej nie wygląda na stałą bywalczynię takich przybytków. A może wie! I to jest jej pierwszy taki raz i to ją to po prostu przerosło? Wygląda mi to raczej na tą drugą opcję. Nie jest jakoś wielce przerażona, czy zniesmaczona. Raczej jest podenerwowana i delikatnie ale dość stanowczo opędza się od nachalnych amatorów jej wdzięków. A na mój gust chyba zbyt kurczowo trzyma się faceta z którym tu się zjawiła. Za to o nim już nie można było powiedzieć tego samego. I o ile początkowo zachowywał się nawet poprawnie, dbając o swoją partnerkę i stawiając wyraźną granicę swojej własności. To później już było z tym nieco gorzej. Towarzystwo się już pomału trochę oswajało z sobą i należało przejść do właściwego pomieszczenia. Zasada tu panująca jest nieubłagalna dla wszystkich i surowo przestrzegana. Do dalszej części wejść można już bez wierzchniej odzieży. Może być tylko w ...
    ... szlafrok, albo jak kto woli być może być nago lub mieć na sobie tylko bieliznę. A telefony komórkowe czy inne takie rzeczy, rejestrujące dźwięk czy obraz są tu surowo zakazane.
    
    To pomieszczenie znacznie różni od poprzedniego, jest duże okrągłe chyba po to, by nie można się chować po katach. Jedynie co było w nim niezmiennego, to samoobsługowy barek z mnóstwem różnorakich napoi, zarówno bez jak i alkoholowych. Pod bordowymi ścianami, pokrytymi wielkimi malowidłami wyobrażającymi orgie rzymskie stoją bufiaste fotele i kanapy, zaś centralnie, na środku jest umieszczone coś w formie dużego okrągłego łoża, nad którym na suficie umieszczono olbrzymie lustro. Pomieszczenie pomału zaczyna się zapełniać. Atmosfera robi się coraz bardziej napięta, wprost gęstnieje od nagości, seksu i erotyzmu, które wydają się że aż leją się z sufitu. Rozmowy stają się coraz bardziej pikantne i dwuznaczne, podszczypywane dziewczyny aż piszczą z udawanego oburzenia. A gdy przygasa światło, wszystko i wszystkich otula lekki półmrok i zaczynają dawać o sobie znać kolejne wypite drinki, zaczynają się tworzyć się parki i grupki wzajemnej adoracji okupujące kanapy i fotele. Co odważniejsze dziewczyny, już całkiem jawnie zaczynają adorować nie koniecznie facetów z którymi się tu zjawiły a i oni, widać że nie mający nic przeciw nerwowo rozglądają się za innymi. I wcale nie koniecznie w układach jeden na jeden.
    
    W tym całym rozgardiaszu, znikł mi z oczu obiekt mojej fascynacji, z czego najbardziej zadowolona była ...
«1234...10»