1. Curiosa. Z punktu widzenia faceta - cz. 2 ( i chyba ostatnia )


    Data: 13.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... Ewka. Zsunąwszy się z moich kolan z wielką wprawą, zajęła się ustami moim atrybutem. – Kiedyś ci go połknę. – Jakoś dziwnie to wycharczała, lekko się nim krztusząc przy kolejnej nieudanej próbie objęcia go całego.
    
    I jest! A właściwie są w fotelu naprzeciw, Plecami do niego, siedzi mu na kolanach a rozsunięty szlafroczek odsłania jej pieszczone dziewczęce cycuszki. Nie! Niepieszczone! A wprost ugniata, miętosi swoją dłonią! By drugą, odchyliwszy poły jej szlafroczka, ukazując mym oczom biel jej cudownych ud. W miejscu gdzie kończą się pończoszki a zaczynają majteczki, sięgnąć tam gdzie mój wzrok jeszcze nie sięga, dobrać się jak truteń do miodu. Ona widząc mój wbity w siebie wzrok, moje zaaferowanie, lekko się rumieniąc, usilnie stara się je obciągnąć, i zasłonić przede mną ten piękny widok, jednocześnie zaciskając kurczowo uda broni mu dostępu do ula. Z wrażenia zapominam o intensywnej pracy Ewy, i dopiero jej ząbki na moim fallusie, boleśnie sprowadzają mnie na ziemię.
    
    - Kurwa! Pojebało cię?! – Ewa prawie krzyczy, wyrywając głowę z mojego uścisku. I dopiero wówczas dochodzi do mnie, to, że na siłę napycham jej głowę na mojego fallusa, że aż biedactwo zaczęło się krztusić moim wytryskiem, co prawda nie uroniwszy żadnej kropelki. A spojrzawszy za moim wzrokiem, wskakuje mi na kolana i nadziewając się na mnie, skacze na nim jak oszalała, szepcze mi do ucha - Nie dla psa kiełbasa dupku. Tej smarkuli to ty nie przelecisz. –, A zauważywszy że jestem nadal bardziej ...
    ... zainteresowany widokiem tych dwojga naprzeciw niż nią, lekko jakby zawiedziona schodzi ze mnie i dołącza do grupki kopulującej na łożu.
    
    Zostaję sam z swoim wzwodem, i pewnie z idiotyczną miną, wlepiając wzrok jak sroka w gnat w to co dzieję się naprzeciw. Ona już nie jest taka nieśmiała i święta. Siedząc na nim okrakiem, wygięta w pałąk, zapierając się stopami o podłogę, rzucając głową w wszystkie strony intensywnie pracuję tyłeczkiem na jego kolanach. Jest przy tym jakby nieobecna i nieświadoma tego co się z nią i wokół niej dzieje. Jedną dłonią odchyla majteczki w bok, drugą przytrzymuję, i wpycha sobie z powrotem co rusz wypadającego z niej penisa. Z zamkniętymi oczyma, zagryzając usta, intensywnie pracuje na nim swoim tyłeczkiem w przód i tył. Jeszcze jedno jego pchnięcie, jeszcze jeden jej ruch tyłeczkiem i jak na komedę, jej uda, brzuch, ręce, zaczynają mocno drżeć. Wygina się wówczas jeszcze mocniej, musi chyba szczytować gdy nagle zdarza się katastrofa.
    
    Jego penis wyskakuje z niej nagle, znacząc nasieniem jej majteczki podbrzusze i uda. Drżąc, ciężko łapiąc oddech, orientując się że cały czas ich obserwuję, z jakimś takim dziewczęcym wstydem uporczywie stara się szlafrokiem zasłonić swoje piękne ciało. ON, jakby robiąc jej na przekór, tuląc, całując, pieszcząc jej piersi i małą, to obserwując moją reakcję, to zerkając na odbywającą się między nami orgię, chwyta ją za dłonie odciąga je na boki odsłaniając ją całą, tak jak by miał to być przekaz dla mnie. – Patrz sobie ...
«1234...10»