1. Curiosa. Z punktu widzenia faceta - cz. 2 ( i chyba ostatnia )


    Data: 13.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... dziadku, tak to się robi!-
    
    Chyba dobrze odebrał mój lekko drwiący uśmiech który mu mówił, że znam dobrze to uczucie napalonego młodego samca. Który z jednej strony znaczy swój rewir, a z drugiej oczekuje aprobaty, podziwu czy pochwały? Sam też kiedyś młody.
    
    W końcu odpuścił. Ona natychmiast jakby ciągle zawstydzona otuliła się szczelnie szlafrokiem, nastąpiła między nimi nerwowa wymiana zdań, na co w końcu wzdrygnęła tylko ramionami. ON wstając i oglądając się trochę tak niepewnie za siebie, jakby ciągle oczekiwał od niej bardziej jednoznacznego przyzwolenia, znikł wśród swingującej reszty. Tak naprawdę interesowała mnie właściwie tylko Ona, i jej reakcje. Jak mogłem zauważyć nie zbyt ją chyba interesowało, co zrobi? A może nie chciała nawet tego oglądać bo jej wzrok błądził wokół, ale zauważyłem że od czasu do czasu spoglądała wydawało się z lekkim podziwem w moja stronę, a raczej mojej dłoni i ciągle sterczącego w niej fallusa. O tu cię boli, pomyślałem zgarniając, przechodzącą obok i równie zainteresowaną nim młodziutką piersiastą blond Wenus. Która co prawda, z lekkim zawahaniem, ale zaraz ochoczo wskoczyła mi na kolana i wzniówszy się nieco nakierowując mego wojownika na swoją szparkę i opuszczając się na niego z cichym jękiem, czy to z bólu jaki jej zadawał, czy może z ciekawości czy to coś się w niej w ogóle pomieści? I ostrożnie się na niego opuszczając, starała pochłonąć go w sobie w całości. Chyba jednak coś było nie tak. Jej cipka nie była przyzwyczajona do ...
    ... takich głębokich penetracji bo nagle zatrzymała się gdzieś w połowie. Do dziś pamiętam ten widok gdy ONA wpatrzona wprost odrywała od nas wzroku. Te zagryzione usta, szeroko otwarte oczy, dłoń bezwiednie wędrująca pod szlafroczek między rozchylające się uda. I w moich marzeniach na moich kolanach miałem nie blond Wenus a ją. I nie blondynę, łapiąc za biodra dosłownie nabijam na siebie, nie bacząc wcale na jej opór, zapieranie się nogami, walenie na oślep dłońmi bym tylko przestał. Normalnie dawno bym to zrobił ale dziś zadziałało to na mnie dosłownie jak płachta na byka. Przerzucam ją przez oparcie fotela, rozsuwam szeroko jej nogi i wchodząc w nią od tyłu, po prostu walę w nią jak oszalały sztubak. Nie wiem ale dziewczę chyba właśnie tego potrzebowało. Jest tak luźna i śliska, że dosłownie czuję jak jej soki spływają po naszych udach, i prawie nie czuję bym w niej był. –
    
    I przy którymś z kolei pchnięciu, umyślnie mylę dziurkę. Dziewczę próbuje się wyrwać więc wgniatam dosłownie jej głowę w fotel, jeszcze parę ruchów i wyskakując z niej oblewam jej plecy i tyłeczek nasieniem. Bo Ewka nie pozwala nigdy nikomu skończyć w cipce, mówiąc ze ten przywilej należy tylko do jej męża. A ja wiem, że ona ONA patrzy, widzi to wszystko. I tylko nie potrafię odgadnąć czy w jej oczach czai się strach, czy może jednak pragnienie bycia nie tam gdzie teraz jest a tu, na miejscu Ewy, i tak jak przed chwilą ona, sama być ostro przepieprzona. I już się tego pewnie nie dowiem, bo ONA po prostu ...
«1...345...10»