1. Curiosa. Z punktu widzenia faceta - cz. 2 ( i chyba ostatnia )


    Data: 13.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... Zaczynam się już trochę denerwować
    
    - Tak kochamy się po tym niejednokrotnie. Ona nie robi z tego problemu, ani zresztą ja. Czasem nawet odnoszę takie wrażenie, że ją to chyba nawet podnieca i bardziej wówczas przeżywa, a czasem nawet sama prowokuje do seksu, tak jak by ciągle miała mało. A ty masz czasem takie uczucie? Nie mówię że po jakimś tam zwykłym, ale takim porządnym przeleceniu, że masz jeszcze ochotę na więcej?
    
    - Po pierwsze nie jestem żadna tam do przelatywania, pieprzenia czy nawet ruchania. I to musisz sobie zapamiętać. A jeśli sobie myślisz, że po to się z tobą spotkałam to jesteś w cholernym błędzie!
    
    Widząc że się ostro zdenerwowała, i za chwilę wszystko szlag trafi, chwytam się mojej jak dotychczas niezawodnej metody. Lewą dłonią ujmując jej podbródek, delikatnie obracam jej twarz ku sobie, i ciągle patrząc w jej oczy nachylając się ku jej ust delikatnie je całując. I teraz będzie albo trzask, albo odda pocałunek. Nie było trzask, i nie oddała, ale też nie oderwała ich natychmiast od moich. No to na ile sobie mogę jeszcze pozwolić? Przelatuje mi przez myśl a jednocześnie kładę drugą dłoń na jej kolanie i sunę nią powolutku pod jej sukienką. To ciepło nagle zaciskanych ud, ta śliskość nylonu, i w końcu to cudownie gładkie miejsca gdzie się kończą pończoszki ustępując miejsca gładkości jej ciała. I to, że opór jej ud pomału ustępuje i zaczynają drżeć, gdy moja dłoń już bez przeszkód dociera do tego jej cudownego miejsca ukrytego w koronkach majteczek. I ...
    ... już wiem że jest moja.
    
    - Tak samo patrzyłaś i przygryzałaś wargi kochając się z twoim chłopakiem, jednocześnie patrząc n nas. Ciekawe o czym wówczas myślałaś? – Wyszeptałem jej do ucha.
    
    - Jak to o czym? O nim! O Jacku!-
    
    Odpowiedziała na cały głos, zaciskając na mojej dłoni gwałtownie uda. By po chwili ponownie ją uwalniając z uścisku, rozszerzyć je na tyle, iż mogłem w końcu wślizgnąć się pod majteczki, wodząc palcami po śliskich od jej soczków płatkach waginy. Szepczę jej do ucha.
    
    - Wierutna bzdura.-
    
    - To prawda.- Odpowiada prawie dysząc, bo paluszki jednak robią swoje.
    
    Kurdę trzeba w końcu zakończyć ten nierówny pojedynek. Jej zdziwione oczy gdy moja dłoń opuściła tą jej gorąca przystań, i prawie siłą wyciągam ją z za stołu i prowadzę w stronę wyjścia. Później już tylko, jak napalone nastolatki wpadamy do windy, i gdyby hotel nie miał tylko tych paru pięter, to była by już w niej moja. Nie wiem czy właśnie tego chciała, ale coś mi mówiło żeby się powstrzymać. Wytrzymałem windę, wytrzymałem korytarzyk w apartamencie, idziemy prosto do sypialni gdzie ustawiam ją przed łóżkiem. Gdy powolnym ruchem rozpiąwszy suwak na brzegu sukni, zagryzając w swój seksowny sposób dolną wargę, stała tak przede mną z opuszczonymi rękoma, z wzrokiem oczekiwania, wiedziałem że ona tego chce. Chce i pewnie sobie teraz myśli, że po prostu rzucę ją na to łózko, podciągnę sukienkę i zerwawszy z niej majtki, po prostu ją zerżnę. Ale miałem już co innego w głowie. Delikatnie zsunąwszy ...
«12...678...»