1. Curiosa. Z punktu widzenia faceta - cz. 2 ( i chyba ostatnia )


    Data: 13.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... z ramion na ramki, pomagam sukience opaść na podłogę, i w miarę jak z niej opada, ja też się zniżam, po czym klęknąwszy, patrząc w górę by móc obserwować jej reakcje, pomalutku robić to samo z jej majteczkami. Uwalniając z nich a jednocześnie z szpileczek najpierw jedną a potem drugą nogę, jednocześnie zanurzając twarz w jej odsłanianym łonie, i napawając się zapachem i smakiem jej kobiecości. Stała drżąc jak osika, jedną dłonią zasłaniając wstydliwie swoje piersi, a drugą nieporadnie usiłując odgrodzić moje usta od smakowanej waginy. Jeszcze nigdy tak szybko nie pozbyłem się swoich rzeczy. Pchnięta delikatnie, opadła na łózko a ja stojąc nad nią z nabrzmiałym fiutem w dłoni, podziwiałem ten piękny widok. Głowa na środku łóżka, otwartymi lekko ustami za to szeroko oczyma, rozrzucone nogi z zwisającymi łydkami odsłaniają jej łono pokryte delikatnym rudawym meszkiem, które to jakby wstydliwie usiłuję zakryć jedną ręką, z drugą na piersiach. Wyglądała trochę tak, jak by właśnie oczekiwała tego swojego pierwszego razu. Taka że cholernie chcę, ale boję się. I dopiero po chwili orientuję się gdzie spoczywa jej wzrok.
    
    -Q… przecież nie jest dziewicą! I co boi się męskiego przyrodzenia? Chyba nie była tylko z tym swoim byłym. I chyba dobrze wie co facet ma między nogami. Bo to że ON nie był tak wyposażony to wcale nie musi być chyba dla niej jakimś wielkim problemem.-
    
    Fakt, że miało być trochę ostro. Lubię kobiety które też tak lubią, ale nie o to chodzi. A przecież widać że ...
    ... chciała seksu, inaczej by nie przyszła, a w każdym razie nie wysyłałaby takich sygnałów. I trochę nie powiem ale zawiedziony, biorę ją na ręce i układam wygodnie na łóżku. Kładąc się obok niej, już nie wiem czy chcąc ją uspokoić, czy oswoić, całuję po twarzy oczach, ustach, a ona tuląc się do mnie oddaje te pocałunki. W końcu jednak trzeba zrobić krok następny, więc biorę jej dłoń, pozostawiając ją sobie na wzwodzie. Nie cofa jej, ale też nie ma żadnej reakcji po prostu pozostaje tak leżąca na nim bez żadnego ruchu.
    
    - Czego się boisz?- Szepcze jej do ucha, jednocześnie ssąc i podgryzając leciutko małżowinę.
    
    - A czego to niby miałabym się bać? – Odpowiada z chyba trochę takim niepewnym śmiechem
    
    - Może tego?
    
    Odpowiadam, lekko ściskając jej dłoń dając tym znak, objęła moje przyrodzenie. Lekkie zaczerwienienie, i jej nierówny, krótki oddech, gdy stara się zamknąć na nim swoją dłoń, a czego tak do końca nie udaje się jej zrobić, wyraźnie świadczą, że chyba się nie pomyliłem. Trzymając jej dłoń, przesuwając nią w górę i w dół układam się lekko na bok, tak by mogła widzieć, jak fioletowa główka to chowa się w jej dłoni to znów się z niej wynurza. Jej wzrok, zagryzanie warg to rozchylanie ust, wyraźnie mówi, że już nie potrzebuje zachęty mojej dłoni. Którą teraz bawiąc się jej meszkiem, i pieszcząc rowek pomiędzy wargami, testuję moment kiedy będzie na niego gotowa? A sądząc z tego jak się poddaje moim palcom? Jaka jest luźna i mokra? A unosząc głowę, z rozchylonymi nieco ...