-
Curiosa. Z punktu widzenia faceta - cz. 2 ( i chyba ostatnia )
Data: 13.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... pytanie czy zaczniemy od kawy i deseru czy kolacji. Chyba odpowiedziała coś w stylu, że nie jest za bardzo głodna więc może kawa. Prowadzeni przez kelnera, po kolei mijając wolne stoliki, dziwnie się uśmiechnęła gdy w końcu dotarliśmy do umiejscowionej w zacisznym miejscu, osłoniętej przed wzrokiem ciekawskich, jakby loży. Poprosiła o latte i deser lodowy, a wybór wina pozostawiając mojej decyzji. Przy kawie rozmowa jakoś się specjalnie nie kleiła. Taka ogólnikowa o wszystkim, prawie ze o pogodzie, jakby żadne z nas nie miało odwagi poruszyć właściwego tematu, czyli celu naszego spotkania. W końcu przy kolacji, widząc, że nie prowadzi nas to do niczego, przesiadłem się na sofę obok niej podejmując, pewnie absorbujący nas właściwy temat. Położywszy swoją dłoń na jej, nie cofnęła dłoni. Patrząc jej w oczy, nie odwróciła wzroku, myśląc że albo ją teraz zrażę, albo i nie, idę na całego. Że nie jestem facetem do romansów. Że mam szczęśliwą rodzinę, żonę, dzieci, psa i samochód. Uśmiecha się tylko rozkosznie i pyta czy żona wie o tych moich eskapadach. -To jest tak. Odpowiadam. Żyjemy trochę w takim wolnym związku. No nie zupełnie takim typowym wolnym. Ja się nie afiszuję, ale też specjalnie żony nie kontroluję. Wiem! Czy raczej może podejrzewam, że ona też ma swoje życie, choć myślę, że raczej woli kobiety. Powiedziałbym nawet, że chyba ją to nieco podnieca. Jest strasznie namiętna po takich eskapadach. Zresztą ona wie że to nic na stałe, i że ich nie zostawię dla innej. - ...
... Czyli ta cała seks blondi? To nie jakaś tam stała kochanka? Wyglądaliście raczej na bardzo zżytych! - Ewka? Nie, to żadna kochanka. To przyjaciółka, a właściwie żony, bo to przez nią poznałem Ewę i Krzyśka. Po prostu czasami bywamy na takich imprezach, to znaczy bez Krzysztofa ale to nic zobowiązującego. - Czyli rozumiem ze dziś jesteś na biznesowej kolacji? - To taka nasza oficjalna wersja! A to takie istotne co mówię żonie? Możemy już o tym nie mówić? Mogę z kolei ja o cos spytać? - Możesz, jasne ze możesz. - Ten facet z którym wówczas byłeś to naprawdę był twój chłopak? - Tak. - I co on na to? - Na co? - No na to że jesteś tu dzisiaj z jakimś szemranym facetem? - Nie wiem, zresztą mało mnie to obchodzi, było minęło, nie chce mi się o nim mówić. Twoja żonka tez pewnie nie wie z kim jesteś na tej biznesowej kolacyjce. - A to jakieś istotne? - Pytam nie tyle z ciekawości a widząc że z nią, to nie ja tu jestem wodzirejem. - Jasne że istotne! Bo jeszcze przed chwilą powiedziałeś, że z żonką jesteście z sobą szczerzy, i ona wie o twoich romansach. A jasne ty przecież nie romansujesz. O twoich przygodach. No to jak już jesteśmy przy tej szczerości, ile twoje córki mają lat? A i jeszcze jedno, jedziesz na taka seks imprezkę, albo spotykasz się z kochanką w hotelu, a potem co? Wracasz spokojnie do domku i jak nigdy nic, po prostu idziesz z żoną do łóżka i się z nią kochasz? - Co to kurdę ma być za psychoanaliza? Po co się z nią spotkałeś? ...