-
Marta -po godzinach w biurze
Data: 20.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... tego, jak wyjść z tej opresji. — No nie wiem, nie pomogę panu – odparła, mając nadzieję, że go spławi. Popatrzył na nią dziwnym wzrokiem. — No pani Marto, tego się nie spodziewałem, przecież wystarczy to porównać z zestawieniem i po sprawie, chyba rzeczywiście pani się nie najlepiej czuje – odpowiedział. — Ależ oczywiście, przepraszam rzeczywiście wystarczy to porównać – odparła, próbując nie popsuć swego wizerunku w oczach przełożonego. — No widzi pani, gdzie je pani ma, gdybym je wziął do domu to nie musiałbym się tu fatygować – odpowiedział Paweł. Nerwowo poczęła rozglądać się po stoliku, poszukując teczki z zestawieniem. Nie było jej ani po prawej, ani po lewej stronie. Przejrzała leżące obok komputera rzeczy. Też jej tam nie było. — Spokojnie, pomyśl, gdzie położyłaś – mówiła w myślach sama do siebie, chcąc uspokoić się wewnętrznie. Szybko poczęła analizować, co robiła i w momencie, w którym zdała sobie sprawę, gdzie położyła te dokumenty wystąpił na nią zimny pot. Teczkę odłożyła na górną półkę szafy będącej za jej plecami. To była katastrofa. Poczuła jak opuszczają ją siły. Zdała sobie sprawę z beznadziejności swojej sytuacji. Powód tego był prosty. Aby ją wziąć musiałaby wstać i obróciwszy się sięgnąć na górną półkę. Wstać i ukazać, że od pasa w dół jest w majteczkach i pończochach. — No gdzie pani ma te zestawienia? – ponaglił ją szef. Miliard myśli przechodziło przez głowę. Poczuła się całkowicie sparaliżowana i bezbronna. Nie było ...
... żadnej szansy, aby wyjść obronną ręką z tej opresji. W głowie kołatało się tylko jak się wytłumaczy z tej sytuacji, co powie. — No wie pani, gdzie one są? – usłyszała ponowne zapytanie. Cała w purpurze podniosła wzrok ze stolika. Nie było sensu milczeć. Jeśli on zacznie szukać, to i tak przemieści się za nią i zobaczy to. — Tak wiem, tam na górnej półce – wydukała. — No to niech pani je weźmie i porównamy – usłyszała polecenie. Nie mogła się przemóc, by wstać z fotela. Coś trzymało ją w siedzisku. Jak mała dziewczynka czuła, że jeżeli nikt jej tak nie zobaczy to nic się nie stanie. Pełna bezradność ogarnęła jej ciało. — No niech pani poda tę teczkę – nalegał Paweł. — Nie mogę – odparła, próbując odwieść tę chwilę jeszcze i mieć czas na sklecenie jakiegoś wytłumaczenia. Facet zdębiał całkowicie. Wcale nie należało się temu dziwić. Wykonanie prostej czynności przez pracownicę urastało do rangi niemożliwości. — Pani Marto, co się dzieje, niechże pani wstanie z fotela i poda tu to zestawienie – wyrzucił z siebie nieco zdenerwowany. To podziałało. Marta powoli podniosła ciało z fotela. Obie dłonie skrzyżowała na wysokości, gdzie kończyła się bluzka, zakrywając nimi swe majteczki. Z poważną miną patrzyła na Pawła, który przysunąwszy sobie krzesło siedział, patrząc na nią. To, co zobaczył zaskoczyło go kompletnie. Marta stała za stolikiem, patrząc na niego błagalnym wzrokiem. Oczom jego ukazały się częściowo zasłonięte białe figi i zgrabne kobiece nogi ...