-
Marta -po godzinach w biurze
Data: 20.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... dotykała paluszkami penisa. Paweł ściągnął garnitur i położył go obok rzeczy, które wcześniej jej zarekwirował. Sytuacja stawała się coraz bardziej emocjonująca. Marta czuła jednak zakłopotanie. Była nadal wystraszona tym, co stało się wcześniej, a dodatkowy bodziec, jaki dostarczył jej Paweł nieco ją onieśmielał. Nie wiedziała, co począć. — To przecież nie sam penis decyduje o wszystkim, a gdzie pieszczoty, a gdzie wzajemna fascynacja ciałem – kontynuował swój wywód. Niewątpliwie miał rację. Musiała to przyznać. Facet podniósł się ze stolika. — Wstań – poprosił ją. Zrobiła to, co jej kazał. Stanął za jej plecami. Czuła jego oddech na swoim ramieniu. Teraz trzymała pod prawą pachą ten nieszczęsny skoroszyt. Poczuła jak jego lewa dłoń poczyna zagłębiać się pod materiał bluzki i zaczyna wędrówkę ku górze. — Przecież tak nie można – zaprotestowała. — Marto, przecież tego pragnęłaś, będąc tutaj sama, nieprawdaż – odpowiedział i jednocześnie jego druga z dłoni poczęła posuwać się w dół, docierając do majteczek. Po raz kolejny miał rację. Znaleziony gadżet i strój, w jakim ją zastał mówiły same za siebie. — Ale co chcesz zrobić? – zapytała nieco naiwnie. — To, co ty chciałaś uczynić sobie sama – szepnął jej do ucha. Jednocześnie poczuła jak jego dłoń obejmuje lewą pierś, a palce drugiej dłoni wsuwają się pod majteczki. Na pośladku czuła dotyk penisa. Stała, osłupiała i zaskoczona tą sytuacją. Pamiętała ze szkolenia wstępnego zajęcia dotyczące ...
... molestowania seksualnego w pracy. Lecz ta definicja podana wtedy nijak nie miała się do tego, co działo się tu i teraz. Wszak nie szantażował ją, a co więcej, obiecał milczenie. Sama dała powód do tego, by tak się działo. Nie proponował żadnych korzyści za to, nic w zamian nie obiecywał, nie groził zwolnieniem z pracy. Pieścił jej pierś powoli, przesuwając dłoń w kierunku drugiej. Poczuła jak jego twarz opiera się o jej ramię. Przekręciła twarz w lewo i uniosła nieco do góry lewą rękę. Poczuła jak palcami dotyka sterczącego sutka prawej piersi. — Czy to nie lepsze niż ta zabawka – szepnął, dotykając ustami skóry tuż obok ucha. Czuła jego oddech. Poddawała się temu, nadal trzymała w prawej dłoni tę cholerną niebieską teczkę. — Odwróć się – usłyszała wypowiedziane szeptem słowa. Paweł swymi rękami delikatnie nakierowywał ją, by wykonała obrót. Odwróciła się twarzą do niego. — I odłóż ten skoroszyt – dodał, widząc, jak cały czas go trzyma w dłoni. Wyciągnął dłoń po niego. Oddał mu bez słowa. Położył go na stole. Stał przed nią z opuszczonymi do ud spodniami. Jego penis zwisał swobodnie. Wyciągnął obie dłonie w kierunku guziczków jej bluzki. Marta podkurczyła obie ręce, łącząc zaciśnięte dłonie powyżej piersi. Próbowała podświadomie stworzyć ostatni bastion, choć sama nie wiedziała dlaczego. Jego pieszczoty były przyjemne i tak delikatne. Nie doświadczyła takich wcześniej. Poprzedni partner potrafił tylko ugniatać piersi i skupiony był głównie na tym, aby to jemu było ...