-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... czeka, nie będzie to nic dobrego. Park Fosa i Cytadeli był tego dnia spokojny, niemal senny. Ludzie spacerowali, biegacze mijali alejki, dzieci krzyczały gdzieś w oddali. Zbyt normalnie, jak na rozmowę, która miała zadecydować o jego życiu. Na ławce, kilka metrów dalej, siedział tylko jeden z nich — niższy, krępy, którego już znał. Bez obstawy, bez pośpiechu. Jakby to było zwykłe spotkanie dwóch znajomych. Dołączył do niego i usiadł powoli. — Przepraszam… — zaczął od razu, nerwowo splatając dłonie. — Naprawdę próbowałem. Zebrałem tylko część, ale oddam wszystko. Potrzebuję czasu. Tamten spojrzał na niego spokojnie, niemal z wyrozumiałością. — Wiem — odparł. — Dlatego właśnie tu jesteśmy. Szef mówi, że można ten dług… umorzyć. Łukasz uniósł wzrok. — Ale — dodał mężczyzna — musisz zrobić dla niego przysługę. Zapadła krótka cisza. — Szef wyjeżdża na dwa tygodnie. Spotkanie biznesowe, zamknięte grono. Chciałby, żeby towarzyszyła mu osoba… rozpoznawalna. Taka, która dobrze wygląda, pasuje do towarzystwa. Masz narzeczoną. Aktorkę. Ludzie ją kojarzą. Słowa uderzyły w Łukasza jak nagły skurcz. Przez moment miał wrażenie, że nie może oddychać. Myśli zatrzymały się w miejscu. — Spotkanie jest w Bieszczadach. Stuposiany. Pensjonat, dyskretnie, elegancko. Będzie tam kilka żon i partnerek innych biznesmenów. Ona ma tylko towarzyszyć. Nic więcej — ciągnął mężczyzna, jakby czytał instrukcję. Łukasz siedział nieruchomo. — W zamian dług znika. Cały. A do tego szef funduje tobie ...
... dwutygodniowy wyjazd w ciepłe kraje. Ty jako reżyser możesz zniknąć na plan. A jej powiesz, że załatwiłeś dla niej zlecenie — sesję, współpracę z gazetą, firmą odzieżową. Dobre pieniądze, prestiż. Wtedy zrozumiał. Do końca. Patrycja za dług. Sprzedaż, ubrana w eleganckie słowa. — Tylko my będziemy znać prawdę — dodał ciszej. — Ona nie musi nic wiedzieć. Wróci, życie pójdzie dalej. Ty z czystym kontem. A jakby nawet… cóż. Zawsze możesz znaleźć sobie inną kobietę. Czuł się, jakby rażony piorunem. Siedział na ławce blady, z pustką w głowie. — Odpowiedź jutro — zakończył tamten, wstając. — Jeśli odmówisz, przyjdzie ktoś inny. I rozmowa będzie… mniej przyjemna. Rzucił krótkie „cześć” i odszedł, znikając między drzewami. Wrócił do domu mechanicznie. Nawet nie zauważył, że Patrycja była w środku. Stała w przedpokoju i kiedy zobaczyła jego twarz, aż cofnęła się o krok. — Łukasz… co się stało? Jesteś blady. Jedziemy na pogotowie? — Nie… — wyszeptał. — Nic mi nie jest. Jestem tylko strasznie zmęczony. Nie patrzył na nią. Minął ją i poszedł prosto do sypialni. Zamknął drzwi. Został sam — z myślą, że jutro będzie musiał podjąć decyzję, której żaden człowiek nie powinien podejmować. Obudził się następnego dnia zaskakująco spokojny. W jego ruchach było więcej luzu, w myślach mniej chaosu — jakby na chwilę odsunięty od siebie ciężar decyzji, która wciąż wisiała nad nim. Była sobota, ich wspólny dzień wolny. Wstał wcześniej niż zwykle i poszedł do kuchni. Przygotował śniadanie ...