1. Aktorska gra Patrycji część 1


    Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... ją?
    Na ekranie pojawiła się Patrycja. Jedna z ról drugoplanowych, ale wyrazista, spokojna, przyciągająca uwagę. Ta sama twarz.
    — To ona — dodał drugi, mrużąc oczy. — Narzeczona tego reżysera. Tego Łukasza, co wisi kasę.
    Szef przyjrzał się uważnie. Nie odezwał się od razu, ale wzrok utkwił na ekranie dłużej, niż było to przypadkowe. Gdy scena się skończyła, sięgnął po pilot i przyciszył dźwięk.
    — Opowiedzcie mi jeszcze raz — powiedział spokojnie.
    Gangsterzy streścili całą historię: dług, zwlekanie, próby kontaktu, nocną rozmowę „na uboczu”, tydzień, który Łukasz dostał na spłatę należności. Wspomnieli też o Patrycji — aktorce, narzeczonej, i o tym, jak bardzo wyglądała na kogoś, komu zależy.
    Szef uśmiechnął się krzywo.
    — Ciekawe… — mruknął. — Dług to dług. Ale ludzie często stają się kreatywni, kiedy nie mają pieniędzy.
    Popatrzył jeszcze raz na ekran, gdzie zaczynała się kolejna scena serialu.
    — Jeśli nie odda kasy… — powiedział powoli — można mu zaproponować alternatywę. Umowę. Albo pieniądze. Albo coś, co dla niego będzie miało większą wartość niż jakakolwiek suma.
    Gangsterzy wymienili spojrzenia. Zrozumieli bez słów.
    — Dług albo ona — podsumował szef, gasząc telewizor. — Przygotujcie grunt. Spokojnie. Na razie niech się dusi myślami.
    W salonie zapadła cisza. Plan właśnie zaczął nabierać kształtów.
    Minął tydzień. Siedem dni nerwów, nieprzespanych nocy i telefonów wykonywanych z rosnącą desperacją. Łukaszowi udało się zebrać zaledwie dwadzieścia pięć tysięcy ...
    ... złotych. Kropla w morzu — przy długu sięgającym stu trzydziestu tysięcy wyglądało to wręcz groteskowo.
    Kilka razy poważnie rozważał pójście na policję. Myśl wracała jak bumerang, zwłaszcza nocami. Ale za każdym razem kończyło się tak samo. Wiedział, że oznaczałoby to koniec wszystkiego: kariery, nazwiska, zaufania. Kto zatrudni reżysera z łatką narkomana i kontaktami z półświatkiem? Wystarczyłby jeden przeciek, jedno zdanie wypowiedziane nie tam, gdzie trzeba. Strach paraliżował skuteczniej niż groźby.
    Telefon zadzwonił w środku dnia.
    Nieznany numer.
    Spojrzał na ekran, przełknął ślinę i odebrał.
    — Masz kasę? — odezwał się spokojny, obojętny głos.
    Przez krótką chwilę milczał. Serce waliło mu w piersi, a dłonie zrobiły się wilgotne.
    — Nie… nie całą — odpowiedział w końcu. — Udało mi się zebrać tylko część.
    Po drugiej stronie zapadła cisza. Krótka, ale wystarczająca, by w jego głowie pojawiły się najgorsze scenariusze.
    — Da się dogadać — powiedział wreszcie głos, nadal bez emocji. — Ale trzeba się spotkać i porozmawiać.
    Łukasz zmrużył oczy, jakby próbował zobaczyć coś więcej niż tylko słowa.
    — Nie masz się czego obawiać — dodał rozmówca. — Nam też zależy, żebyś spłacił zaległy dług. Spokojnie. Po ludzku.
    Połączenie zakończyło się nagle.
    Łukasz długo patrzył na wygaszony ekran telefonu. Wiedział, że „po ludzku” może znaczyć wszystko — albo nic.
    Zdecydował się na spotkanie, choć od rana towarzyszył mu ciężar, którego nie potrafił nazwać. Wiedział jedno — cokolwiek go ...
«12...8910...35»