-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... potwierdzenie wyjazdu. Ten, o którym wspominałem… za miesiąc. Patrycja uniosła brwi, nie zaskoczona. — Mówiłeś, że to możliwe — odpowiedziała. — Dwa tygodnie, tak? Skinął głową. — Tak. I… w tym samym czasie mam dla ciebie zlecenie. Wyjazdowe. Zainteresowała się, podeszła bliżej. — Gdzie? — W Bieszczady. Kilka dni zdjęciowych, potem event. Wszystko zorganizowane — mówił płynnie, jakby powtarzał wyuczony tekst. — Będą potrzebowali dokładnych wymiarów, ubrań, butów, dodatków. Nie podejrzewała niczego. Podała wszystko bez wahania, śmiejąc się, że „wreszcie ktoś zrobi to profesjonalnie”. Łukasz zapisywał mechanicznie, choć w środku czuł, że każda cyfra wypala mu się pod skórą. — Kiedy dokładnie? — zapytała jeszcze. — Dam znać, jak tylko potwierdzą logistykę — odpowiedział. — Najdalej jutro. Tej nocy nie zmrużył oka. Leżał obok niej, słuchając spokojnego oddechu, czekając na moment, który miał zmienić wszystko. Telefon zadzwonił następnego dnia po południu. Instrukcje były konkretne, precyzyjne, bez cienia emocji. Potwierdzenie dat, godzina przyjazdu busa pod dom. Patrycja ma być gotowa, bez dużego bagażu. Reszta — na miejscu. Łukasz podziękował, rozłączył się i przez chwilę siedział w ciszy z telefonem w dłoni. Wiedział już wszystko. Pozostawało tylko odegrać swoją rolę do końca. Minął miesiąc od rozmowy przy kolacji. Od tamtej pory życie toczyło się zwyczajnie, bez problemów i większych perturbacji. Poranki, popołudnia, weekendy – wszystko było jak wcześniej. ...
... Patrycja chodziła po butikach, szukała dodatków, zajmowała się drobnymi zleceniami, a Łukasz pilnował swoich spraw, czasem pomagając jej w pracy. Ich codzienność wypełniał spokój i rutyna, choć pod skórą wciąż nosił ciężar decyzji, które miały nadejść. W przeddzień wyjazdu wieczór opadł na Warszawę jak ciężki, aksamitny płaszcz, owiewając ulice wilgotnym chłodem i odległym echem tramwajów. W ich sypialni, oświetlonej jedynie blaskiem latarni przebijającym przez firanki, Łukasz czuł, jak napięcie dnia krzepnie w jego piersi, niczym niewidzialne kajdany. Był mężczyzną w pełni sił, czterdziestoletnim wędrowcem emocji, targanym burzą myśli o jutrze – tej nieuchronnej podróży, która mogła ich rozdzielić. Podszedł do Patrycji, jej smukła sylwetka jaśniała w półmroku jak obietnica ukojenia, jej oczy, ciepłe i pewne, zapraszały go bliżej. Objął ją mocno, a ich usta spotkały się w pocałunku, który był jak fala namiętności – głęboki, z jego językiem eksplorującym jej wnętrze, a ona odwzajemniała się z równą żarliwością, jakby chciała wessać w siebie całą jego niepewność. Ich ciała zlały się w tańcu pożądania, gdy rzucił ją na łóżko, a jego dłonie szybko pozbawiły ją barier – białego T-shirtu, który ujawnił jej nagie piersi, pełne i kuszące, oraz czarnych legginsów, pod którymi kryły się białe stringi, teraz bezwstydnie odsłonięte. Była gotowa, jej skóra płonęła pod jego dotykiem, a on, napędzany impulsywną pasją, wśliznął się w nią z miarowym rytmem, jego twardy członek pulsując w wilgotnej ...