-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... obojętną, jakby nie brał udziału w rozmowie, tylko ją rejestrował. Oparł się ramieniem o ścianę i przez chwilę milczał. — Jutro, w południe — powiedział w końcu. — Szef przyjeżdża. Z ekipą. Patrycja uniosła wzrok. Nie zapytała „jaką ekipą”. — Fotograficzną — dodał, rzeczowo. — Wszystko ma być gotowe. Bez improwizacji. Skinął głową w stronę korytarza. — Możesz iść zobaczyć rzeczy. Te, w których będziesz miała sesję. Sprawdzić, czy pasują. Rozmiary, buty, dodatki — wszystko. Ton miał neutralny, niemal służbowy. Jakby mówił o zamówieniu, nie o niej. — Jeśli coś będzie nie tak — ciągnął — sprowadzimy inne. Jest czas. Szef lubi, kiedy wszystko leży idealnie. Przez chwilę patrzył na nią uważnie, sprawdzając reakcję. — Lepiej sprawdzić teraz niż jutro. Odepchnął się od ściany i zrobił gest ręką — zapraszający, a jednocześnie niepozostawiający złudzeń. — Chodź. Pokażę ci. Przeszli kilka metrów dalej i weszli do pomieszczenia, które bardziej przypominało magazyn niż garderobę. Regały stały gęsto, jeden przy drugim, a na nich równo poukładane rzeczy w foliowych osłonach i na wieszakach. Na pierwszy rzut oka było tego dużo — aż za dużo. Po chwili zrozumiała, co właściwie widzi. Większość stanowiła bielizna. Komplety w różnych kolorach, fakturach, krojach. Obok nich kostiumy kąpielowe, jednoczęściowe i dwuczęściowe, starannie posegregowane. Ubrania „na wierzch” pojawiały się rzadziej — głównie spodnie z materiału przypominającego skórę, krótkie spódnice, dopasowane ...
... bluzki. Nic luźnego. Nic neutralnego. Zatrzymała się. Nie wiedziała, co o tym myśleć. Przez głowę przebiegła jej myśl, że może Łukasz wiedział więcej, niż mówił. Albo że to ona czegoś nie zrozumiała. A może… może ktoś ich po prostu wprowadził w błąd. Pomyłka. Zła oferta. Złe założenia. Podeszła bliżej jednego z regałów i wtedy zobaczyła szczegóły, które sprawiły, że ścisnęło ją w żołądku. Bielizna była daleka od zwyczajnej — biustonosze o krojach, które bardziej odsłaniały niż zakrywały, minimalistyczne stringi, rzeczy zaprojektowane nie do noszenia na co dzień, ale do bycia oglądanymi. A potem dostrzegła półkę z akcesoriami. Zatrzymała się gwałtownie, jakby ktoś postawił przed nią niewidzialną barierę. W tej jednej chwili wszystko się poukładało — i jednocześnie rozsypało. Nie. To nie mogło być to. To musiała być pomyłka. Mężczyzna, który ją tu przyprowadził, odezwał się w końcu, jakby dopiero teraz zauważył jej milczenie. — Dużo tego, co? — rzucił, rozglądając się po regałach. — Będziesz miała sporo roboty z przymierzaniem. Podszedł kilka kroków dalej i wskazał wydzieloną część pomieszczenia. Stały tam wysokie lustra, ustawione pod kątem, obok niewielki stolik i dwa krzesła. — Tutaj możesz wszystko sprawdzać — powiedział. — To, co będzie dobre, odkładaj na jedną stronę. Jak coś nie pasuje rozmiarowo, zostaw — wymienimy. Nie ma problemu, jest czas. Mówił spokojnie, niemal organizacyjnie, jakby opisywał przygotowania do zwykłej sesji. — Jutro oprowadzę cię po całym ...