-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... się od ruchania, co? — rzucił Waldek półżartem, pół groźnie, mierząc ich krótkim spojrzeniem. Roześmiali się nerwowo, kiwając głowami. — Tak, tak, szefie. Całkowicie się powstrzymaliśmy. Hierarchia była jasna jak dzień. Marek był głównym bossem — decydował o wszystkim, a jego słowo było prawem. Waldek i Janusz stali szczebel niżej, nadzorując działania swoich ludzi. Osiłki byli tylko wykonawcami poleceń. Wiedzieli, gdzie jest ich miejsce. Na zewnątrz wszystko było już jasne. Prawdziwa rozmowa miała dopiero się zacząć. Marek kazał zaprowadzić synów do ich pokoi, a do swojego dużego, przestronnego pokoju — składającego się z sypialni, salonu i łazienki — wezwał Patrycję. Jeden z osiłków wspomniał, że nalegała na spotkanie i rozmowę. Waldka Marek zatrzymał przy sobie, a Janusz miał zająć się wszystkimi innymi sprawami. Weszła lekko zestresowana. Nie wiedziała, czego się spodziewać ani jak Marek zareaguje na jej decyzję. — Witam panią — powiedział Marek, unosząc lekko brew, jakby chciał rozładować napięcie. — Widuję panią w telewizji, ale muszę przyznać… na żywo robi pani jeszcze większe wrażenie. Uśmiechnęła się niepewnie, a jej policzki lekko się zaróżowiły. Pochlebstwa działały na nią uspokajająco, choć starała się tego nie okazywać. — A to moja prawa ręka, Waldemar — dodał Marek, przedstawiając go i wskazując stojącego obok mężczyznę. Patrycja wzięła głęboki oddech. — Chciałabym wyjaśnić jedną sprawę… Łukasz najwyraźniej został wprowadzony w błąd co do tej całej ...
... sesji zdjęciowej. Wie, że nie biorę udziału w takich sesjach. Marek wysłuchał jej w milczeniu, po czym zwrócił się do Waldemara, zachowując dystans. — Waldek, czy pan Łukasz wiedział o całym zleceniu, jego warunkach oraz warunkach zapłaty? — Tak — odpowiedział Waldek stanowczo. — Wszystko było omawiane kilkukrotnie. Nie ma mowy o żadnym błędzie z naszej strony. Jeśli coś zawiodło, to raczej komunikacja między panem Łukaszem a panią Patrycją. Zmarszczyła brwi. Trudno było jej uwierzyć, że jej narzeczony mógł tak zawalić sprawę. — A więc… mogę po prostu zerwać umowę? — zapytała ostrożnie, starając się ukryć narastającą frustrację. Marek spojrzał na Waldka, jakby oczekiwał oficjalnej odpowiedzi. — Proszę powiedzieć szczerze. Czy pani Patrycja może zerwać umowę? Czy wiąże się to z jakimiś konsekwencjami prawnymi lub finansowymi? Waldek westchnął i odchrząknął. — Jeśli zerwanie nastąpi teraz, trzeba będzie pokryć koszty przyjazdu i wyjazdu całej ekipy oraz transportu odzieży. Potrzebowałbym około dwóch godzin na dokładne wyliczenie, ale szacuję… około trzydziestu pięciu tysięcy złotych. Patrycja aż zamarła. Trzydzieści pięć tysięcy. Sama podróż na dwa, góra trzy dni do miejsca, o którym nikt nie słyszał i którego położenie na mapie Polski było niemal zagadką, miała kosztować tyle pieniędzy. Jej wzrok powędrował ku podłodze. Wszystko nagle stało się niewiarygodnie skomplikowane i przerażająco drogie. — Trzydzieści pięć tysięcy…? — wyszeptała, jakby chciała upewnić się, że ...