1. Aktorska gra Patrycji część 1


    Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... z ustalonym porządkiem.
    Za szybą ktoś się poruszył. Marek nachylił się minimalnie do przodu, jakby chciał zobaczyć dokładniej. Potem wyprostował się i cofnął o krok.
    — Koniec — powiedział spokojnie.
    
    Drzwi do pokoju otworzyły się bez pukania.
    Wszedł mężczyzna. Marek. Miał na sobie ciemną, dopasowaną marynarkę i koszulę, ale jego twarz nie była twarzą urzędnika. Szerokie ramiona, krótkie, przyprószone siwizną włosy, spojrzenie, które obmacywało ją szybciej i bezwzględniej niż dłonie tamtych dwóch. Nie mówił nic. Jego oczy, przesunęły się po jej skulonej postaci, po brudnym prześcieradle, kocyku, po kałuży na dywanie. Coś w nich błysnęło — nie gniew, nie pożądanie. Czysta, zimna ocena.
    Patrycja wbiła paznokcie w swoje dłonie. Nie teraz. Proszę, nie teraz.
    Marek zamknął drzwi. Dźwięk, który stał się już dla niej wyrokiem. Zdjął marynarkę, powoli, jakby rozbierając się do rytuału. Rzucił ją na krzesło. Potem przesunął dłonią po kroku spodni, gdzie materiał już się uwypuklał twardym, wyraźnym kształtem. Widział wszystko. Wiedział. I to go podniecało.
    — Wstydzisz się? — Jego głos był niski, spokojny, prawie łagodny. Nie czekał na odpowiedź. Rozpiął pasek, rozporek. Czarny materiał opadł na podłogę. Stał przed nią tylko w koszuli, a spod niej wyłaniał się potężny, już w pełni gotowy członek. Gruby, z wyraźnie rysującymi się żyłami, sterczący z pewnością siebie, która onieśmieliła ją bardziej niż jakakolwiek przemoc.
    Podszedł do łóżka. Jedną ręką chwycił brzeg kocyka, którym ...
    ... się okrywała, i jednym, stanowczym ruchem odrzucił je na bok. Patrycja wzdrygnęła się, próbując zakryć się rękami. On pochwycił jej kostki. Jego dłoń była sucha, gorąca i niezwykle silna. Rozdzielił jej nogi bez oporu, jakby rozginał patyki.
    — Nie... — wykrztusiła, ale słowo było tak ciche, że zamarło w powietrzu. Nie zareagował. Przyciągnął ją bliżej krawędzi łóżka, sam usiadł, a potem położył się na niej całym ciężarem. Jego ciało było ciężkie, gorące, przygniatające. Czuła każdy mięsień jego klatki piersiowej przez cienką koszulę. Jednym biodrem rozparł jej uda jeszcze szerzej. Położył przedramię na jej podbródku, przytrzymując głowę. Nie całował jej. Tylko patrzył.
    — Ciągle jesteś mokra — mruknął, a jego oddech pachniał miętą i czymś mocniejszym. — Po nich. To dobrze. I bez dalszych ceregieli, z precyzyjnym, miarowym pchnięciem bioder, wszedł w nią.
    Wstrzymała oddech. Wypełnienie. Mimo że była rozciągnięta, spuchnięta, obolała po tamtych dwóch, jego człon był inny. Inaczej ją wypełniał. Szerszy, może? Dłuższy? Napierał na ścianki jej pochwy z cierpliwą, nieubłaganą siłą, docierając głębiej niż ktokolwiek wcześniej. Zacisnęła zęby, walcząc z nową falą upokorzenia. Ale jej ciało... jej zdradzieckie ciało zareagowało natychmiast. Wilgoć, która już tam była, gęstniała, ułatwiając poślizg. Ciepła fala rozlała się od spojenia łonowego w górę brzucha.
    Marek zaczął się poruszać. Nie gwałtownie, nie dziko. Miarowo, głęboko, z zatrważającą precyzją. Każde cofnięcie było prawie ...
«12...303132...35»