-
Aktorska gra Patrycji część 1
Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... całkowite, każdy powrót — pełny, mocny, wbijający ją w materac. Jego sutki, twarde przez materiał koszuli, ocierały się o jej piersi. Pochylił głowę i jego język, gorący i zwinniejszy niż się spodziewała, wślizgnął się między jej piersi, oblizał szerokim ruchem jeden sutek, potem drugi. Szorstki język na nadwrażliwej skórze. Dreszcz, który nią wstrząsnął, był gwałtowny i zupełnie mimowolny. — Aaa... – jęknęła, a ten dźwięk napełnił ją jeszcze większym wstydem. Marek się uśmiechnął, ledwie dostrzegalnie. Wbił spojrzenie w jej oczy i wsunął kciuk do jej ust. Rozkazał bez słów. Otworzyła je, a on położył palec na jej języku, przytrzymując jej głowę w miejscu, podczas gdy jego biodra nie przestawały wykonywać swojego rytmicznego, druzgocącego dzieła. Kutas ocierał się o każdy wrażliwy punkt w jej wnętrzu, tarł o miejsce, które teraz pulsowało żądzą, mimo wszystko, co się działo. Czuła, jak coś się w niej zbiera, ciasno, nisko. Wtedy się zatrzymał. Wycofał się z niej całkowicie. Chłodne powietrze owiało jej rozpalone, wilgotne wargi sromowe. Patrycja otworzyła oczy, zdziwiona, a w głębi duszy — ku swojej zgrozie — rozczarowana tym nagłym brakiem. Marek wstał z łóżka. Chwycił ją za biodra, obrócił z siłą, która pozbawiła ją tchu, i ułożył na brzuchu, z pośladkami uniesionymi wysoko w górę. Jej twarz zanurzyła się w poszewce, która wciąż pachniała nimi wszystkimi. Czuła na sobie jego wzrok, wędrujący po jej plecach, talii, po rozwartych pośladkach. Pośladkach, które ...
... instynktownie zacisnęła. — Nie spinaj się — powiedział tylko, a jego głos brzmiał jak instrukcja. Czuła, jak jego kciuk rozgniata jej kroczę, rozprowadzając obfitą, mieszaną wilgoć niżej, ku temu drugiemu, wąskiemu, otworowi. Nagle poczuła tam chłodny dotyk. To była jego ślina. Splunął, a potem kciuk nie zaczął się napierać, lecz rozsmarowywał, kolistymi, niepokojąco łagodnymi ruchami. — Proszę... — szepnęła, nie wiedząc nawet, o co prosi. Żeby przestał? Żeby kontynuował? — Ciii – uciszył ją, a jego dłoń spoczęła na jej dolnej części pleców, przygważdżając ją do miejsca. I wtedy poczuła nacisk. Tępy, nieustępliwy, zupełnie inny niż wszystko. Jej całe ciało zesztywniało w panicznym oporze. Marek nie używał siły. Po prostu napierał, centymetr po centymetrze, pozwalając jej ciasnym mięśniom oswajać się z wtargnięciem. Ból był ostry, palący, rozrywający. Łzy znów napłynęły jej do oczu, tym razem czyste, fizyczne. Krzyknęła, ale dźwięk zgasiła poduszka. — Oddychaj — rozkazał, a jego głos był teraz napięty, zdradzający jego własne podniecenie. — Rozluźnij się. Nie mogła. Mięśnie pośladków i ud były jak stalowe liny. Ale on był cierpliwy. Czekał. Jego palce wsunęły się pod jej ciało, chwyciły obie piersi i zacisnęły się wokół nich, nie szczypiąc, ale mocno ugniatając, rozciągając. Ten podwójny bodziec – ból w jednym miejscu, intensywna stymulacja w drugim – rozproszył jej uwagę na ułamek sekundy. W tym momencie wbił się głębiej. Jęk, który wydarł się z jej gardła, był pełen przerażenia i ...