1. Aktorska gra Patrycji część 1


    Data: 31.12.2025, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Simonxx7, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... głowie.
    — Dość! — krzyknął w końcu wysoki, umięśniony towarzysz. — Dajesz tydzień na spłatę długu. Jeśli tego nie zrobisz, połamiemy cię jak zapałkę, a twoją dziewczynę wstawimy do burdelu.
    Wskazał na dwóch osiłków stojących z boku:
    — Wy, odwieźcie go do domu. My tego nie zrobimy, bo nam tę tapicerkę zajebie krwią.
    Dwaj łysi, wytatuowani mężczyźni posłuchali i wsadzili Łukasza do bagażnika samochodu. Dwaj pierwsi, widząc to, nie mogli powstrzymać śmiechu — wyli ze śmiechu na widok skulonego, bezbronnego Łukasza w ciasnej przestrzeni bagażnika. Absurdalny obraz w ich oczach potęgował poczucie przewagi.
    Skulony w ciemnej, ciasnej przestrzeni, Łukasz czuł każdy nierówny fragment drogi, który potęgował pulsujący ból głowy. Cisza w bagażniku była ciężka, a myśli wirujące w chaosie. Wiedział, że nie tylko on sam jest w poważnym niebezpieczeństwie — teraz również Patrycja znalazła się w jego cieniu. Każdy kilometr przybliżał go do domu, a świadomość tygodniowego terminu rosła wraz z przerażeniem, że może być początkiem tragedii, jeśli nie znajdzie sposobu na spłatę długu.
    Wrócił do domu późnym wieczorem. Drzwi zamknęły się za nim ciężko, jakby cały dzień i wszystko, co wydarzyło się po drodze, nagle spadło na podłogę razem z nim. Patrycja była w kuchni — odwróciła się w jego stronę i zamarła.
    Kiedy zobaczyła jego twarz, krew zaschniętą przy ustach, opuchnięty policzek i nienaturalny grymas bólu, dosłownie zbladła.
    — Boże… Łukasz, co się stało?! — rzuciła, podchodząc do niego ...
    ... jednym szybkim ruchem.
    On opadł ciężko na krzesło, jakby dopiero teraz pozwolił sobie poczuć cały ból. Przez chwilę milczał, zbierając myśli, a potem powiedział cicho, starając się brzmieć spokojniej, niż się czuł:
    — Napadli mnie… przed chwilą. Jacyś nastolatkowie. Próbowałem się wyrwać, potknąłem się, upadłem… kilku zaczęło mnie kopać. Nikt nie reagował. Nie było nikogo, kto by pomógł.
    Mówił wolno, urywanymi zdaniami, jakby sam próbował uwierzyć w tę wersję wydarzeń. Patrycja nie zadawała dalszych pytań. Spojrzała na niego tylko raz jeszcze — i bez chwili wahania sięgnęła po telefon.
    — Dzwonię po policję i pogotowie — powiedziała stanowczo.
    Przyjechali niemal jednocześnie. Najpierw karetka, zaraz potem radiowóz. Ratownik obejrzał jego twarz, sprawdził reakcję źrenic, dotknął ostrożnie szczęki. Policjanci zadawali pytania, notowali, dopytywali o miejsce, godzinę, wygląd napastników. Jeden z nich wyszedł nawet na zewnątrz, próbując ustalić, czy ktoś z sąsiadów coś widział.
    — To wygląda na pobicie — stwierdził lekarz po krótkim badaniu. — Na szczęście nie widzę niczego poważnego, ale radzę udać się do szpitala. Prześwietlenie głowy, szczęki, nosa. Lepiej dmuchać na zimne.
    Łukasz skinął głową. Nie protestował. Wiedział, że i tak musi zniknąć z domu na kilka godzin — i że w tej chwili Patrycja nie wypuściłaby go samego.
    Pojechali taksówką. Ona siedziała obok, sztywna, z dłońmi splecionymi na kolanach, wpatrzona w drogę przed sobą. Była w większym szoku niż on sam — wciąż ...
«12...678...35»