1. Kamila i senne marzenia XI. Niespokojny urlop.


    Data: 14.05.2019, Autor: FalangaJONS, Źródło: Lol24

    ... dotykał jej nagich ramion i czuł głowę Kamili, wtulonej praktycznie w jego krocze.
    
    Roztrzęsiona przeżyciami ostatnich minut piękność niemal straciła zdolność oceniania sytuacji. Marzyła tylko o jednym, by tamci jej nie znaleźli. W tym miejscu wydawała się być względnie bezpieczna, nie dość, że poza ścieżką, to jeszcze przy względnych ciemnościach, chociaż księżyc świecił pełnią blasku, przebijając się tu i ówdzie przez gałęzie.
    
    Dlatego, subiektywnie było dla niej zbyt jasno. I niczym małe dziecko, pragnęła schować twarz gdziekolwiek. W tym celu praktycznie wtuliła ją w spodenki kolegi syna. Jakby nie przejmując się, że jest to mało fortunne miejsce.
    
    Nie chcąc opierać dłoni na ziemi oparła je o uda stojącego nad nią chłopaka. I jakby nieświadomie, nerwowo przesuwała je wzdłuż jego nóg. Od kolan, niemal po pas. Tak, jakby je masowała.
    
    Przez jej ciało i umysł przechodziła prawdziwa burza. Wciąż czuła strach, to oczywiste. Ale wciąż była także pod innym wrażeniem swoich przeżyć. No i wciąż była naga, pod czternastoletnim kolegą syna.
    
    Oddech jej przyspieszył, poczuła, że na twarz wypływa rumieniec wstydu. Co on sobie o niej pomyśli? On i syn? OK, samo wydarzenie można bezapelacyjnie zrzucić na karb niedoszłych gwałcicieli. Ale czy na pewno? Na pewno widzieli ją tam wcześniej, widzieli jak była ubrana. Jak dziwka, albo małoletnia podrywaczka a nie dojrzała kobieta, nauczycielka. A może widzieli ją także później, jak bujała swoimi pośladkami, jak pozwalała na ...
    ... śmiałe pieszczoty, przypadkowemu młodziakowi. Na to by macał jej dupsko, by sięgał dłonią pod spodenki.
    
    Nie do uwierzenia, ale…
    
    Ale wciąż czuła swego rodzaju podniecenie. Nie, to nie podniecenie, to jakaś dziwna rozkosz wywołana właśnie tym ubraniem i tym, że robiła z siebie jakąś tam kurewkę. Bujająca tyłkiem na tle raczej bardziej ubranych mężczyzn, czy kobiet.
    
    No i ten niedoszły gwałt. Nie, nie, za nic w świecie nie było to podniecające. Ale to do czego doszło… To, że oni zdarli z niej ubranie. Nie tylko stanik, ale i spodenki. Że przez... Ile? Minutę, może dwie? Nieważne, ważne, ze stała tam przez jakiś czas naga a oni mogli oglądać każdy intymny szczegół jej ciała. Cycki, cipkę. I nie tylko patrzeli, przede wszystkim macali. Ją, stateczną, szanowną nauczycielkę z liceum. Jak narąbaną, małoletnią dziwkę.
    
    Z emocji, jakby zacisnęła swe dłonie wysoko na udach Łukasza, aż ten drgnął. Ale ona nawet nie zareagowała, tylko równocześnie wbiła swą głowę jeszcze mocniej w jego podbrzusze.
    
    Nie, gwałt nie. Ale jej łatwość w stosunku do Roberta, pozwalania na coś, co normalnie skończyłaby najpóźniej przy próbie objęcia… A później zdarcie z niej ubrania, to, że była naga na oczach kilku napalonych facetów a i jeszcze może jakichś innych, którzy mogli widzieć tą sytuację, albo być jej świadomi… Ten niezależny od niej ekshibicjonizm… I to, że to wszystko było tylko wstępem, do brutalnego, bezpardonowego, lubieżnego macania wbrew jej woli, przy jej sprzeciwie. To wszystko ...
«12...242526...34»