1. Na kontrakcie


    Data: 06.06.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... obrzyn... Naraz uświadomiłem sobie, jakim wspaniałym okazem samca był Olek. Jak ten jego chuj imponował mi od momentu, gdy go poznałem... Moje dłonie błądziły po jego krzepkim ciele, ugniatały muskuły, gładziły barki i targały siwiejące już kłaki, porastające całe partie jego ciała. A wielki i twardy chuj, prawdziwa pała stuprocentowego chłopa, ugniatał mnie w brzuch, przy okazji  rozmazując mi śluz przy pępku...
    – Daj... – Olek nie czekał już dłużej, tylko złapał mnie za szyję swoją  spracowaną wielgachną łapą i w tej samej chwili nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. 
    Mmm, smakował tytoniem – nasze jęzory tańczyły wokół siebie, rozpryskując wszędzie ślinę, a dłonie gładziły twarze... Przylgnąłem do Olka jeszcze bardziej, objąłem go w pasie, a potem pogłaskałem mechate pośladki. Zamruczał głośno na tę pieszczotę. Chciwie wpił się w moje usta, a ja tymczasem zanurzyłem palce w jego szparę, pomiędzy mokre od potu włosy i musnąłem zwieracz...
    – Ooo... – na chwilę oderwał się od moich ust i wyprężył z podniecenia. 
    Kurwa, chuj stał mi tak, że hej! Ja pierdolę, nie przypuszczałem nigdy, że dotyk drugiego mężczyzny może być tak podniecający! Faktura skóry, szorstkość włosów... to ciało, identyczne jak moje, zbudowane z tych samych elementów, ale jakże inne, jak bardzo inne od tego, co znałem dotychczas, jak kurewsko inne! Olek z zamglonymi oczyma niezdarnie walił mi chuja, a ja syciłem się dotykiem jego mokrej, śmierdzącej potem i gównem dupy... Ach, jakąż miałem ...
    ... ochotę odwrócić go tyłem, klepnąć w te blade pośladki, rozetrzeć ślinę na zwieraczu i wpierdolić mu w ciasnego, dziewiczego dupala swojego chuja, aż po jajca... Aż mi serce omal z piersi nie wyskoczyło, a krew tak huczała w skroniach, jak chyba nigdy przedtem! 
    – Chodź... – wystękał i złapawszy mnie za rękę pociągnął do wolnej kabiny. – Obmyjemy te włoski... a potem... – nie zdążył, bo tym razem to ja wpiłem się pierwszy w jego mięsiste usta. 
    Po omacku wymacałem kurek i po chwili na nasze ciała spłynęła ciepła woda. Byliśmy obaj tak spragnieni dotyku, czułości i zwykłego seksu, że nasze łapy same odnajdywały najczulsze punkty i pieściły je brutalnie, namiętnie, aż do bólu... Oderwałem się po chwili od jego ust. Zastygł przy ścianie kabiny, z szeroko otwartą gębą, z której na jego owłosioną, zroszoną wodą klatę pociekła cienka strużka śliny. Otrzepałem się z wody zalewającej mi oczy i kucnąłem przed nim. Kurwa, jak ten jego chuj śmierdział! Tak jak mój – identycznie! Capił skurwiel szczynami, potem i zaschniętą spermą! A gdy złapałem go w dłoń i ścisnąłem, a potem zsunąłem wielki płat porośniętego paroma włosami napletka, odsłoniła się cuchnący jak sto diabłów żołądź... i biały nalot mastki pod koroną łba! Podjarało mnie to tak bardzo, że poczułem w dupie dziwne pulsowanie, rozchodzące się na całe ciało niczym płomień! 
    – O ty chuju... – wystękałem sam nie wiedząc do kogo.
    Dzierżyłem w dłoni ponad dwie dychy twardego, żylastego, śmierdzącego chuja, należącego do mojego kumpla ...