-
Android
Data: 19.11.2019, Autor: MEM, Źródło: Lol24
... kieliszek. Gdy nalewała wino, odgłos kroków już był na schodach. Zdążyła upić parę łyczków, gdy ciało androida przylgnęło do jej pleców, obejmując ją rękoma na wysokości brzucha, wtulając twarz w jej szyję i całując ją. - Martuś – odezwał się miły męski głos, który tak lubiła – jak ci minął dzień? - Dobrze – odmruknęła, poddając się pieszczocie. - Poczekaj chwilkę, jeszcze się napiję... - Sądziłem, że wolisz się napić czegoś innego... – dłonie androida wsunęły się pod jej bordowy sweterek i zaczęły delikatnie głaskać jej brzuszek, podczas gdy usta nadal pieściły jej szyję. Na dźwięk tych słów przez jej ciało przeszedł dreszcz podniecenia. Oczywiście, że chciała. Uwielbiała to robić. Jak się czasami śmiała, cytując zdanie ze starego sucharka: "To będzie moje hobby do końca życia.". Odwróciła się twarzą w jego stronę, wyzwalając się z jego objęć. Na jej twarzy błąkała się mieszanka uśmiechu, niepewności i niecierpliwego oczekiwania. Cały dzień na to przecież czekała. A teraz wreszcie ta chwila nadeszła, i do tego miała cały weekend przed sobą... Odłożyła kieliszek z niedopitym winem i zjechała w dół na kolana. Zadarła głowę i przez sekundę czy dwie popatrzyła jeszcze do góry, na przystojną, męską twarz ciemnowłosego androida patrzącego na nią tymi swoimi obłędnymi brązowymi oczami, a potem zajęła się rozpinaniem jego spodni. Uporawszy się z tym, jednym ruchem zsunęła je w dół wraz z bokserkami. Przez chwilę podziwiała widok sztywniejącego dzięki ...
... mechanizmowi hydraulicznemu kutasa. "Jest jak prawdziwy" – przemknęło jej przez myśl. I jest dokładnie takim, jakiego sobie zażyczyła – pełne dwadzieścia centymetrów prężącej się teraz przed jej twarzą pałki o średnicy dokładnie 4, 2 centymetra... Dokładnie takie wymiary, jak jej ulubione dildo, które kiedyś miała. Zbliżyła twarz i jej oczy rozbłysły radością, gdy powoli objęła ustami główkę członka. Zabawa się rozpoczęła. Powolnymi ruchami głowy zaczęła wsuwać i wysuwać z ust sterczącego przed nią kutasa. Do dźwięków skrzypiec Vanessy doszły odgłosy pojękującego androida. Dawno już przestała zwracać uwagę na fakt, że stanowiło to część jego oprogramowania. Był tak naturalny, że nie wiadomo kiedy, niezauważalnie dla niej samej, zaakceptowała złudzenie jako coś prawdziwego. Zresztą, czy nie było prawdziwe? Przecież wszystkie zmysły jej to potwierdzały. Miała przed sobą kogoś wyglądającego na faceta – "obłędnie przystojnego faceta" – słyszała jego reakcje, mogła swobodnie z nim się komunikować... Nawet smakował jak facet. Jej dłoń zacisnęła się lekko na trzonie jego penisa, by nie wchodził zbyt głęboko w usta. Lubiła głębokie gardło, nawet bardzo, ale jeszcze nie miała na nie ochoty. "Mamy czas..." – pomyślała, nieco leniwie pracując ustami, językiem i rytmicznie ale nie mechanicznie poruszając głową. Głową, na której wkrótce pojawiła się dłoń androida, zaczynająca ją po niej głaskać. Zerknęła do góry, android... Tomek... Tomek odchylił lekko głowę do tyłu, wręcz perfekcyjnie ...