-
Mundial
Data: 25.01.2020, Autor: MrHyde, Źródło: Lol24
„Argentyńczycy, którzy namówili Chinkę na udział w orgii, okazali się rosyjskimi Ormianami”, napisał 20 czerwca 2018 portal Rambler. Zaczęło się jak zawsze. Gulnara odebrała telefon. - Gulka, za godzinę w Czekoladnicy na Arbacie. Nie pożałujesz – bez przywitania i jakichkolwiek innych uprzejmości znajoma ze studiów naznaczyła spotkanie w popularnej kawiarni. Mówiła szybko, terkocząc mechanicznie jak karabin maszynowy. Nie miała ani sekundy do stracenia. - Czekaj, nie dam rady dojechać do centrum w godzinę. I o co chodzi? - Mam chałturkę w sam raz dla ciebie. - Znowu? Słuchaj, Alina, jak znowu puting, pół dnia stania za pięćset rubli, to nie licz na mnie. – Jak przystało na wzorową studentkę ekonomiki, Gulnara, nie poznawszy jeszcze nawet z grubsza propozycji, zaczęła procedurę negocjacyjną. - Tysiąc na godzinę, Gulka, i nie stania tylko chodzenia! To co, za dwie godziny na Arbacie? Tylko nie pomyl metra! – pośredniczka podała stawkę i rozłączyła rozmowę. Miała jeszcze kilkanaście kandydatek do obdzwonienia. W kawiarni wyjaśniła szczegóły. Zadanie rzeczywiście polegało na chodzeniu po ulicy. Z chińską flagą namalowaną na policzkach. Studentka moskiewskiej uczelni miała udawać turystkę z państwa środka kibicującą piłkarskiej drużynie narodowej grającej w mistrzostwach świata. - Będziesz sobie spacerować po Twerskiej, od Placu Puszkina do Maneżki. Możesz się przejść na Plac Teatralny albo do Kitaj-Gorodu, na Łubiankę. Ważne, żeby cię było widać. ...
... Pozaczepiasz ludzi, popytasz o drogę po angielsku: Skjuzmi, gdzie jest Plac Puszkina, którędy na Plac Maneżowy? - Ktoś chyba do reszty zwariował. Przecież to nie ma sensu! – zaoponowała Gulnara, nie mogąc uwierzyć, by rząd organizował taką maskaradę. - No, co ty? Spójrz na siebie – odpowiedziała rekrutantka. – Włosy czarne jak heban, brwi wysoko, oczy wąskie, nos szeroki. Wyglądasz idealnie. Jak Chinka. - Nie Chinka tylko Tatarka. I co to ma do rzeczy? Alina, po co to wszystko? I skąd kasa? - O pieniądze nie pytaj. A jak to po co, Gulka? Mundial! Radość w Rosji, powszechna wesołość. Wstajemy z kolan, wszyscy nas lubią, cały świat u nas! Ma być co pokazać w telewizji. - Zawsze jest co pokazać. Ci w telewizji z pięciu aktorów potrafią zrobić tłum stadionowy. - Nie wiem, Gulka. Pewnie tym razem ma być autentycznie. Dla zagranicznych dziennikarzy. Dla Trumpa i Merkel. Żeby nie było wpadek jak w Soczi. - Ale przyjadą przecież jacyś kibice. Po co udawać? - Aj, gadasz, jak byś się dopiero co urodziła! Nie znasz KGB-istów? Kibice przyjadą, ale kto, ilu, jacy nie wiadomo. W każdym wypadku nie nasi. A wszystko musi być przecież pod kontrolą. - No dobrze. A jak się trafią prawdziwi Chińczycy? Zobaczą babę z ich flagą na twarzy, to na pewnika zechcą pogadać. Przecież ja nie znam ani słowa po chińsku! - Oj tam! Myślisz, że wszyscy w Chinach znają chiński? Powiesz, że jesteś Ujgurką. - A jak wśród nich będzie prawdziwy Ujgur? - To się okażesz Tybetanką... albo ...