1. Mundial


    Data: 25.01.2020, Autor: MrHyde, Źródło: Lol24

    ... udasz, że nie dosłyszałaś pytania, bo przejechał trolejbus i narobił hałasu. Zresztą Chińczykami się nie przejmuj. U nich co drugi obcokrajowiec to podstawiony agent. E, co ja gadam? Prawie każdy. Nie będą dociekać.
    
    Ruble, jak wiadomo, nie leżą na chodniku i zawsze ich brakuje. Zwłaszcza kiedy się studiuje w wielkim mieście daleko od domu. Jeśli można zgarnąć parę tysięcy za spacer po mieście, czyli za nic, mało który student odmówi.
    
    Gulnara zrobiła make-up chińskiej kibicki, związała włosy w kitkę, żeby nie zasłaniały czerwonych prostokątów na policzkach, założyła jaskrawo czerwoną bluzkę na długich ramiączkach i krótką spódnicę. Ubrała się lekko i przewiewnie, żeby się nie lepić od potu w trzydziestostopniowym żarze. Do tego jeszcze damski kapelusz dla osłony od słońca, mała torebka na portfel i chusteczki przewieszona przez ramię i wygodne buty na niewysokim obcasie. W szpilkach wyglądałaby bardziej autentycznie, ale uznała, że we wszystkim należy zachować umiar, także w przebieraństwie. Zdrowie jest przecież ważniejsze niż pieniądze. I droższe. „Na gipsowanie zwichniętej kostki kilku tysięcy zarobionych chodzeniem po mieście na pewno nie wystarczy. Może gdzieś w Europie, ale nie w kraju bezpłatnej medycyny”. Z takimi myślami o polityce gospodarczo-społecznej wyszła z akademika.
    
    Pracę zaczęła od stacji metra Majakowskaja. Łamanym angielskim spytała kilka pań w średnim wieku o drogę:
    
    - Przepraszam, gdzie jest pomnik Majakowskiego?
    
    Nikt z zapytanych nie ...
    ... odpowiedział. Chinka zobaczyła tylko zdziwione spojrzenia i wzruszenia ramionami we wstydliwym geście niemocy.
    
    - Nie ponimaju. Sprosite kogo-nibud drugowo.
    
    Dopiero jakiś Amerykanin, który pojawił się nie wiadomo skąd, śmiejąc się uprzejmie poinformował, że pomnik stoi tuż-tuż za plecami, wystarczy się obejrzeć. Podarował chińskiej dziewczynie plan miasta i życzył udanego pobytu w Moskwie. To doświadczenie pokazało, że charakteryzacja działa. Gulnara nabrała pewności siebie. Na dobre weszła w rolę.
    
    Wolnym krokiem ruszyła w stronę centrum. „Nowa kostka. W zeszłym roku też wymieniali. Ciekawe ile kasy poszło na bok i do czyjej kieszeni. Salon telefonów komórkowych, kawiarnia, remont” – rejestrowała w myślach spostrzeżenia. Na Twerskiej bywała często. Odkąd przyjechała do Moskwy trzy lata wcześniej może ze sto razy. Zawsze jednak szła szybkim krokiem, nie rozglądając się na boki, właściwie przebiegała odcinek od metra do księgarni, w której lubiła przysiąść nawet na kilka godzin i poczytać Bykowa, Wellera, Akunina, książki drukowane na prawdziwym papierze, których jednak nigdy nie kupowała. Przynajmniej nie dla siebie. Szła przez miasto i przyglądała mu się nie jak moskwiczka lecz turystka. Mijając witryny zasłonięte ciemnymi kotarami, widząc kartki z napisem „Do wynajęcia” i numerem telefonu, nie mogła powstrzymać się od refleksji: „MH17, sankcje, kryzys. Jakby stąd dać nogę?”
    
    Idąc, pracowała sumiennie. Co parę metrów pytała kogoś o drogę. Na Placu Puszkina była już ...
«1234...7»