1. Rekompensata, 2.


    Data: 09.06.2020, Kategorie: Zdrada Autor: Tomnick

    ... bólu. Przyspieszył. Trzymał mnie dość mocno, więc nie potrafiłam wycofać się. Kiedy czułam rosnące podniecenie, wyszedł ze mnie! Ukląkł przy mojej głowie:
    
    – Otwórz usta! – polecił. Trzymał penisa. Był bardzo podniecony.
    
    Spojrzałam na niego i otworzyłam usta. Obficie trysnął.
    
    Przyjęłam cały wytrysk. Nie zakrztusiłam się. Połknęłam. Sperma smakowała inaczej niż mojego męża.
    
    – Posmakuj swojej dupy! – stęknął.
    
    Posadził mnie, stanął i zmusił do wylizania penisa. Mimo wymuszenia stosunku w odbyt, chętnie pieściłam go. Dalej mu sterczał, a to mnie bardzo podniecało. Mąż rzadko miał tak solidny wzwód i tak długo, kiedy spółkował ze mną. A ten... Z radości, że tak mu stoi, mam go dla siebie i jeszcze może spółkować... Ugryzłam go!
    
    Krzyknął, uderzył mnie w twarz aż upadłam na bok, zaskoczona gwałtownością jego reakcji. Lubiłam przemoc. Chyba. Z mężem raczej nie hołdowałam takim praktykom. Głównie dlatego, że on nie miał na to ochoty. Ale ja lubiłam i podświadomie oczekiwałam przemocy, więc ją prowokowałam. I chyba tylko dlatego nie zapłakałam. Uderzenie zabolało, a teraz policzek piekł mnie, ale mimo tego podniecenie było większe. Gdyby uprzedził, bardziej smakowałabym jego złość. Heniek stał skulony, trzymając się za krocze. Po twarzy widziałam, że ból był duży. Jęczał, a z bólu pociekły mu łzy.
    
    – Przepraszam, kochany – wybąkałam ze skruchą. Już wiedziałam, że przesadziłam.
    
    – Zwariowałaś?! Chcesz mi go odgryźć? – stęknął z wyraźnym wysiłkiem. Walczył z ...
    ... bólem.
    
    Widziałam, że ma ochotę jeszcze mi przyłożyć. Cierpiał. Czekałam, czy zechce mnie jeszcze jakoś ukarać. Chętnie wystawiłabym pupę albo nawet biust.
    
    *
    
    – Ustaw się na czterech! – warknął. Grymas na twarzy świadczył, że ciągle walczy z bólem, ale członek sterczał.
    
    Mój mąż nie był aż tak wrażliwy. Nie miałam też zbyt dużego doświadczenia z mężczyznami. Żyłam z mężem i byłam przyzwyczajona do jego potrzeb. Gwałtowna reakcja Heńka na trochę mocniejszą pieszczotę zaskoczyła mnie. Już zapomniałam, jak indywidualne mogą być reakcje innych mężczyzn na ten sam delikatny, jak przypuszczałam, bodziec. A taką miałam ochotę gryźć tego fiuta! Posłusznie uklękłam i oparłam się na dłoniach. Jeszcze myślałam o jego nadmiernej wrażliwości na moje ząbki, kiedy poczułam, jak znowu wszedł do odbytu!
    
    – Och! – mimowolnie wyrwał okrzyk z moich ust. Impet, z jakim wszedł, zaskoczył i przestraszył mnie, ale bólu nie czułam. Bałam się, że zechce mnie teraz jeszcze bić, mszcząc się za pieszczotę ząbkami, ale nie. Spokojnym, równym rytmem rżnął mnie, stojąc za mną. Wchodził pod nieco innym kątem i do odbytu! Jednak było miło. Pocierał wilgotnym penisem o ścianki odbytu. Tej pieszczoty zaczęłam doświadczać po raz pierwszy i doceniać. Jeszcze jego silne dłonie na pośladkach, udach. i do tego mocne, nieregularne i nieoczekiwane klapsy... Te sprawiały mi przyjemność! On chyba też lubił tak ostro karać kochankę.
    
    Nawet próbowałam trochę kręcić pupą. Uśmiechałam się! Szkoda, że tego nie widział. ...