1. Weselna panna


    Data: 03.10.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... dopiero oceniłem swoją pozycję. Stojąc za nią, nie miałem możliwości jej rozebrać. Suwak sukienki znajdował się z tyłu, a moje ręce, wsunięte pod pachy i zakleszczone, miały ograniczony zasięg. Napierałem na nią ciałem, ocierając się penisem o materiał sukienki. Czułem pewien dyskomfort, będąc całkowicie nagi, gdy ona była ubrana.
    
    – Pragnę cię Lucyna.
    
    Delikatnie próbowałem wysunąć ręce spod jej pach. Nie dało rady. Nie chciałem robić tego siłowo. Lucyna wyprężała szyję w odpowiedzi na muśnięcia moich ust. Jej ciało delikatnie się kołysało. Materiał sukienki ocierał sterczący organ i skórę moszny. Obawiałem się, że napływający do ptaszka preejakulat za chwilę upaćka z tyłu jej sukienkę.
    
    Sytuacja stawała się dla mnie niezręczna. Nie posuwałem się ani krok do przodu. Byłem na siebie zły, że wybrałem ten wariant podejścia od tyłu. Kierowałem się faktem, że frontalny widok nagiego mężczyzny po jej wyjściu z łazienki może być dla niej zbyt silnym bodźcem. Czułbym się wtedy jak ekshibicjonista w parku, w momencie odkrycia poły płaszcza. Wydawało mi się, że takie delikatne objęcie z tyłu, rozebranie jej i wzajemne przebywanie nago jest o wiele bardziej romantyczne. Dodatkowo miałem nadzieję, że z łazienki wyjdzie naga lub już częściowo rozebrana, zostając w biustonoszu i majteczkach.
    
    — Pragnę cię, Lucynko, proszę, zróbmy to, na co oboje mamy ochotę — ponowiłem propozycję.
    
    — Ale ja nie mogę — szepnęła.
    
    Całkowicie zgłupiałem. Przestałem ugniatać jej piersi. Nie ...
    ... wiedziałem, dlaczego to czyni.
    
    — Jak to nie możesz? — zapytałem.
    
    Poczułem, że ucisk jej pach zmalał. Korzystając z tego wysunąłem obie ręce. Dziewczyna obróciła się do mnie przodem. Staliśmy naprzeciw siebie. Ja kompletnie nagi, ona kompletnie ubrana. Omiotła mnie wzrokiem. Nastąpił impas. Oceniała moją sylwetkę, a jej wzrok przez długi czas zawieszony był na moich genitaliach.
    
    — Naprawdę nie mogę — usłyszałem.
    
    — Ale powiedz mi, dlaczego, przecież te pocałunki, wzajemne pieszczoty to nic nie znaczyło? — próbowałem uzyskać od niej konkretną odpowiedź.
    
    Opuściła wzrok. Poczułem się jeszcze bardziej zmieszany. Moje podniecenie opadało. Penis powoli opadał, stercząc teraz w linii prostopadłej do mojego ciała.
    
    — Powiedz mi proszę, czy zrobiłem coś nie tak, czy czymś cię uraziłem? Powiedz mi, bo zwariuję – nalegałem.
    
    Podniosła wzrok i popatrzyła w moje oczy.
    
    — To nie tak jak myślisz, jesteś naprawdę delikatny i wszystko, co robisz… ale zrozum, że ja nie mogę — odpowiedziała cicho.
    
    — Nie możesz, czy nie chcesz? — zapytałem.
    
    — Nie mogę — odparła szybko.
    
    — Dlaczego, powiedz mi błagam dlaczego? — ponowiłem pytanie.
    
    Wbiła wzrok w ziemię. Nastała chwila ciszy.
    
    — Nie mogę, gdyż mam… okres — powiedziała to tak cicho, że ledwo usłyszałem.
    
    Moje odczucie najlepiej określi stwierdzenie: „To koniec miłości, majtki na dupę”. Wszystko brałem pod uwagę, kalkulując, dlaczego odmawia współżycia, zapominając o tej fizjologicznej przypadłości kobiet.
    
    Rozumiałem ją ...
«12...141516...20»