-
Waginalia cz.I
Data: 15.01.2026, Kategorie: Nastolatki Autor: Ewa mężatka, Źródło: SexOpowiadania
... nieświadomie zapewne, rozsunęły swoje nogi i mogłam zobaczyć ich niewieście sromy. Paulina bezwiednie uniosła nogę i położyła na mojej, aby mieć lepszy, szerszy dostęp do swojej waginy. Palcem starała się zlokalizować łechtaczkę i poczuć, jaki dotyk jej odpowiada. Marta leżała z głową na poduszce. Jedną dłonią dotykała piersi i drażniła sutki, a druga zanurzona pomiędzy nogi przesuwała się, szukając odpowiedniej podniety. Wróciłam do pieszczot swojego ciała. Dotykałam piersi, ściskałam brodawki, czułam, jak napinają się i wznoszą do góry. Potem zsunęłam dłonie niżej. Jedną mocno naciągnęłam skórę łona, odsłaniając główkę łechtaczki, a drugą zaczęłam ją dotykać. Byłam już bardzo wilgotna, więc dotyk sprawiał mi tylko przyjemność. Przesuwałam palcami z góry i w dół, przesuwałam z boku na bok, a także chwytałam łechtaczkę pomiędzy palce, przesuwałam wzdłuż jej brzegów. Było mi coraz bardziej przyjemnie, czułam się bezpieczna i swobodna z dziewczynami, co ułatwiało mi dostarczanie sobie przyjemności. Z każdym kolejnym dotykiem, z każdą kolejną pieszczotą przesuwałam się coraz bliżej upragnionego finału, finału, który udało mi się kilka razy osiągnąć. Muśnięcia moich palców sprawiały, że zaczynałam coraz głębiej oddychać, coraz głośniej jęczeć. ...
... Moje ciało drżało coraz bardziej z każdą upływającą chwilą, aż poczułam, że nie jestem w stanie już dłużej kontrolować ani siebie, ani mojego ciała. Nie przestając pieścić się, przeżywałam kolejny raz coś niesamowitego, cos nieodgadnionego i coś upragnionego. Niekontrolowane ruchy bioder, zaciskanie nóg, drżenie całego ciała. Całą sobą chłonęłam przyjemność, którą sobie sprawiłam. Całkowicie zapomniałam o miejscu, w którym jestem, o osobach, które mi towarzyszą, skoncentrowana tylko na sobie, tak jak mówiła mi wcześniej mama. A kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam przyjaciółki wpatrzone we mnie z mocno otwartymi buziami.– Co to było? – zapytała Marta – Miałaś orgazm?– Tak. – odpowiedziałam.– A nam się nie udało. – powiedziała Paulina – Też tak byśmy chciały. – dodała z zazdrością.– Nie martwcie się. Na pewno też będziecie to przeżywać. Musicie tylko trochę poćwiczyć. – uśmiechając się, odpowiedziałam, dodając – Będziecie same, będziecie się dotykać, to samo przyjdzie, zobaczycie, że mówię prawdę.Potem siedziałyśmy długo na łóżku, rozmawiałyśmy sobie o tym, co przed chwilą się wydarzyło, co czułyśmy, dotykając się i tak mijał nam czas na rozmowie. Wyczerpawszy tematy, zmęczone położyłyśmy się spać.Tata Marty miał rację, to był owocny weekend.