1. Nimfomanka


    Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... zawiadomię cię, gdyby coś się zmieniło.
    
    Zadowolona z siebie wsiadłam do samochodu, Pierwszy, który zdążył się w międzyczasie ubrać, ruszył z piskiem opon z parkingu i prowadził w swoim stylu, z kamienną twarzą, nie odzywając się.
    
    – Kiedy?
    
    – Jutro o dwudziestej. – Uśmiechnęłam się do niego.
    
    – Mają być wszyscy?
    
    – Tak, chcę, żeby poznał resztę. Podejmę decyzję, czy nadaje się na Czwartego, ale chciałabym skonsultować się z wami.
    
    Jakkolwiek to zabrzmi, Pierwszy stał się moją „prawą ręką” w kwestiach organizacyjnych (czuję się prawie jak Ojciec Chrzestny w spódnicy, hihi), ufam mu i czuję do niego podświadomą sympatię. Naprawdę go lubię.
    
    Może gdyby moje życie uczuciowe było wcześniej inne (czytaj normalne) i nie doświadczyłabym tego, co mnie spotkało?
    
    Może mogłabym się w nim zakochać?
    
    Naprawdę Edytko? Byłabyś zdolna do poświęcenia się jednemu mężczyźnie? I kochania go bezwarunkowo?
    
    Dzień później domofon zadzwonił punktualnie o dwudziestej. Pozostała czwórka siedziała już w salonie, sącząc drinki i rozmawiając o piłce nożnej. Nigdy nie zrozumiem, co atrakcyjnego faceci widzą w dwudziestu dwóch wypełnionych testosteronem prostakach (mimo że istnieje kobieca piłka nożna, te seksistowskie świnie twierdzą, że to sport dla mężczyzn, phi), ganiających za kawałkiem napompowanej skóry? Traktują to ze śmiertelną powagą i próby żartowania z futbolu (jak nazywają ten durny sport) zazwyczaj kończą się komentowaniem i szydzeniem z kobiecych zainteresowań (wiesz, ...
    ... zakupy i inne ciekawe babskie tematy).
    
    Zazwyczaj każdy ma hobby, ja też. A zakupów nie znoszę.
    
    W mieszkaniu było bardzo ciepło, więc założyłam na siebie białe, luźne, lniane spodnie, nasze babcie oszalałyby, widząc „dzwony”, jak kiedyś je nazywano, przylegającą do ciała, czarną bluzkę, z krótkim rękawem i prowokacyjnym napisem „Jak kocha, to połyka” na piersiach. Na stopach miałam czarne japonki.
    
    Oczywiście stanik i majtki to niepotrzebny szczegół, po co robić sobie dodatkowe przeszkody?
    
    Czwarty stanął w drzwiach, był wysoki, chyba najwyższy spośród całej piątki, ale też najmłodszy i najbardziej nieśmiały. Przyniósł kwiaty i wino. Uśmiechnęłam się pod nosem i cmoknęłam go w usta (znów musiałam wspiąć się na te cholerne palce). Doszłam do wniosku, że muszę go uświadomić, że to nie randka.
    
    – Chodź do salonu, przedstawię cię pozostałym. – Wzięłam go za rękę i pociągnęłam za sobą.
    
    – Pozostałym? – Zdziwił się, zatrzymując się w progu
    
    – Tak, chyba nie myślałeś, że zaprosiłam cię na randkę, co? – Jak zwykle byłam szczera do bólu.
    
    Czwarty był w szoku.
    
    – Myślałem, że… – Rozejrzał się dookoła – że będziemy sami – zakończył zdziwiony.
    
    – Posłuchaj – Pociągnęłam go za sobą i posadziłam go na sofie, wzięłam za rękę i zaczęłam wszystko cierpliwie tłumaczyć, jak małemu dziecku (a że nie znoszę bachorów, więc wyobraź sobie, drogi Czytelniku, jakie musiałam przeżywać katusze). Reszta dżentelmenów dyskutowała między sobą i cierpliwie czekała na zakończenie mojego ...
«12...91011...40»