-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... wjeżdżając całym impetem w cipkę i nadając szybkie tempo. Trzeci i Piąty stanęli po obu stronach łóżka, a Pierwszy ukląkł nade mną i zaczął się onanizować. Widziałam, że jest bardzo podniecony i zaraz dojdzie. Ja też byłam już blisko szczytu. – Skończ na buzi – szepnęłam i zamknęłam oczy. Drugi w dalszym ciągu pompował moją cipkę, kiedy sperma Pierwszego wystrzeliła z wielką mocą, trafiając w moje policzki, oczy, włosy i nawet w ścianę za mną. Byłam już bardzo bliska orgazmu, a wtedy Drugi zakończył to, nad czym pracował przez ostanie kilka minut i spuścił się do wnętrza. Cała nasza trójka dyszała ciężko. – Dajcie mi coś do wytarcia się, bo nic nie widzę – poprosiłam, co wywołało salwę śmiechu wśród moich kochanków. – A to jeszcze nie koniec – oznajmił wesołym tonem Trzeci, który czekał na swoją kolej razem z Piątym. Usiadłam na łóżku, wytarłam spermę z twarzy i spomiędzy nóg, a oni obaj cierpliwie pieścili moje piersi. – Jestem gotowa – zakomunikowałam po chwili, jednocześnie łapiąc członki dłońmi i liżąc je na zmianę. Chciałam dojść jeszcze raz – Ok, jeden z was wjeżdża od przodu, a drugi od tyłu. – Wydałam polecenie – Tak jest, pani komendant. – Zażartował Piąty i położył się na plecach. Zaczęłam go ujeżdżać z szybkim tempie, tymczasem Trzeci przyniósł trochę lubrykantu, którym posmarował członek i wejście do mojej pupy. Zwolniłam tempo, pozwalając mu zagłębić się w środku i kiedy go poczułam, jęknęłam przeciągle. Jutro będzie piekł mnie tyłek, ...
... skorzystanie z toalety będzie bolesnym rozwiązaniem, ale teraz wiedziałam, czego chcę. A chciałam ich obu jednocześnie w sobie. Wznowili ruchy, a ja czułam, że orgazm nadejdzie bardzo szybko. Właściwie to nadszedł prawie od razu, zaczęłam się trząść i zapadłam w bezdenną studnię rozkoszy, nie kontrolując, kiedy obaj kochankowie skończyli we mnie. Zmęczona i zaspokojona opadłam na Piątego, który przytulał mnie delikatnie i masował moje piersi. Cała nasza trójka ciężko oddychała. – To było świetne – westchnęłam po dłuższej chwili i zsunęłam się z Piątego, kładąc się na plecach. – Będziesz musiała wyczyścić ścianę, Pierwszy strzelał dzisiaj z moździerza i zrykoszetował – zażartował Drugi, a reszta zaczęła rechotać. Śmiałam się razem z nimi, a Pierwszy stał z tyłu, patrząc na mnie z nikłym uśmieszkiem, tymi swoimi oczami snajpera. Pół godziny później poszli sobie, żegnając mnie wylewnie w przedpokoju. Pierwszy jak zwykle został chwilę dłużej. – Potrzebujesz czegoś? – spytał, najwyraźniej nie mając ochoty wychodzić. – Tak – rzuciłam, nie patrząc na niego – snu. Nie chcę być niemiła, ale powinieneś już iść. Chcę się wykąpać i położyć spać. – dodałam. – Ok – odparł jak zwykle opanowany. Nie kwestionował, nie pytał. Po prostu tu był. Czasem przez głowę przelatywały mi pytania, dlaczego on to robi. Dlaczego jest ze mną. W związku opartym tylko na seksie, ale w związku. Przecież każdy, no prawie każdy, potrzebuje ciepła, dotyku, uczuć, spędzania czasu razem w ...