-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... sytuacjach innych, niż rżnięcie. W moim przypadku to świadomy i jasny wybór, ale w jego? Co skłania go do pozostawania w sytuacji, w której jest? Ten człowiek był dla mnie zagadką. – Do jutra. – Pocałowałam go w usta i zamknęłam za nim drzwi. Zmęczona, przebzykana i zadowolona pół godziny później spałam, jak zabita. +++ Zastanawiasz się pewnie, jakim cudem kobieta, która (bez fałszywej skromności) pewnie mogłaby owinąć sobie wokół palca większość mężczyzn w Warszawie i Polsce, zachowuje się tak, jak ja. Na usta ciśnie się słowo „dziwka”, prawda? Po pierwsze, uwielbiam seks. Co z tego – zapytasz – przecież możesz mieć stałego partnera, który cię zaspokoi. Otóż nie. Lubię zbierać doświadczenia z wielu źródeł, poza tym czerpię ogromną przyjemność z seksu z wieloma partnerami jednocześnie. Kiedyś byłam monogamistką i kto wie, może za jakiś czas wrócę do jednego partnera. Ale na pewno nie teraz. Po drugie, nie angażuję się w związki uczuciowo. Wszystko pozostaje w sferze seksu, a jeśli ktoś ma ochotę na coś więcej – szuka sobie innego, niż ja obiektu zainteresowań. Pieprzę się dla przyjemności, satysfakcji z umiejętności łóżkowych i zbierania nowych doświadczeń, a nie dlatego, że mąż wymaga ode mnie, żebym zjechała mu na ręcznym, nadstawiła dzisiaj tyłek, bo ma ochotę na anala, albo nie – dzisiaj na misjonarza, bo obowiązek małżeński, bo mam chcicę, bo muszę spuścić z krzyża, a ja akurat mam bolesny okres i muszę mu zrobić loda… bla, bla, bla… Wiem, ...
... że to czysty hedonizm, ale mam to głęboko w dupie. Po trzecie, dziwki za seks biorą pieniądze, mnie nie przeszłoby to przez myśl. Mam wystarczająco dużo pieniędzy i nie muszę się na szczęście o nie martwić. Po czwarte, kiedyś byłam zwykłą kobietą. Taką, która żyła w związku, kochając i będąc kochaną. Ale ten związek zakończył się. Niezbyt wesoło. Wspomnienie o nim tkwi gdzieś głęboko w mojej pamięci i absolutnie nie mam ochoty wracać do tego koszmaru. To, co dzieje się obecnie, całkowicie mnie satysfakcjonuje. ++++ Była połowa lipca, kiedy Czwarty przyprowadził ze sobą dziewczynę, korpulentną blondynkę z dużym biustem, niższą ode mnie o pół głowy. Tak się akurat złożyło, że pierwszy raz od dawna byliśmy w komplecie, a że wcześniej nastawiliśmy się na imprezowanie, wyszło chyba najbardziej rozrywkowe spotkanie, jakie kiedykolwiek miało miejsce. Wódka i papierosy, prawie jak na imprezie w liceum. Super! Zapomniałam wspomnieć, że Czwarty oprócz przyprowadzenia koleżanki – która miała na imię Marta, jak się później okazało – przyniósł kilka skrętów wypełnionych ziołem. Nie za bardzo lubię palić Marię, jak nazywa zioło Czwarty, często chce mi się po niej spać, spada libido, poza tym lubię się kontrolować, a po paleniu niekoniecznie to następuje. Wtedy zrobiłam jednak wyjątek, dyskretnie zwinęłam mu dwa sporych gabarytów gibony i porywając Martę za rękę, uciekłam z nią do sypialni. Piłyśmy gin z limonką i tonikiem, zeszło się na temat naszych panów w ...