-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... salonie, którzy wydawali z siebie nieludzkie ryki, oglądając (a jakże!) mecz piłkarski. Grała reprezentacja Polski z kimśtam i gadali o tym całe popołudnie. Lewandowski kopnie się w czoło czy nie (tekst zasłyszany od jednego z naszych dżentelmenów), czy tym razem przegramy z bezludną wyspą? Cytując Zenka M., późniejszy komentarz po meczu to: „Jak do tego doszło, nie wiem”… Ewentualnie "Nic się nie stało...". Tragedia. – Oni tak zawsze? – Martę ich zachowanie zdawało się bawić. Mnie już nie, zdążyłam przywyknąć. – W zasadzie, to tak. Tak się składa, że za każdym razem, kiedy się z nimi umawiam, jest mecz piłki nożnej. Ale nie są u siebie, więc powinni się trochę przymknąć – odparłam i wstałam, żeby uchylić drzwi. – Ciszej tam, do diabła! – wydarłam się w kierunku salonu. Odpowiedział mi rechot i żarty z podtekstem seksualnym. – Cholerni zboczeńcy – skomentowałam, robiąc mocnego drinka Marcie i nieco lżejszego sobie. – Dobry – skomentowała, odpalając skręta i podając mi do ręki. Zaciągnęłam się, czując piekący dym w płucach. Lada chwila poczuję coś więcej, tego byłam pewna. Zaległa chwilowa cisza, którą przerwała moja towarzyszka w niedoli. Jak się okazało – bezpośrednia dziewczyna. – Ty naprawdę rżniesz się nimi wszystkimi naraz? – wypaliła, patrząc na mnie. – A jak myślisz? Że czytam tu z nimi książki przy kominku? Albo oglądam mecze piłki nożnej? – odcięłam się. Kolejne pasmo ciszy przerwała znowu Marta: – Czwarty mówił mi o ...
... zasadach. – Super – rzuciłam lekko, nie sprawiając wrażenia zainteresowanej. Zioło zaczęło już działać i czułam się, jakbym miała wszystko w gdzieś. – To znaczy, że wiesz, co tu robimy, co można, a czego nie, prawda? Spojrzałam na nią, była nieco korpulentna, miała ode mnie dużo większy biust i tyłek. Idealna przeciwwaga dla mojej figury. Jestem raczej drobnej budowy ciała, mimo dość wysokiego wzrostu jak na kobietę. Czas na odrobinę flirtu. – Podobasz mi się – usiadłam naprzeciw niej i mierzyłam wzrokiem jej krągłości. Marta dokończyła skręta i dotknęła opuszkami palców moich ust. Zbliżyłyśmy się do siebie i pocałowałyśmy. Na początek w same wargi, a później, kiedy jej usta otworzyły się, języki zaczęły powolny taniec. Pod sweterkiem i przylegającą do ciała bluzką nie miała nic. Jej piersi były kształtne i naprawdę duże, zaczęłam je pieścić – sutki stały się twarde i napięte, a oddech Marty przyspieszył. Nagle z hukiem otworzyły się drzwi, a do sypialni wpadł Czwarty – jak się okazało najbardziej trzeźwy z towarzystwa i Piąty, który wyglądał nieco gorzej, ale nie było jeszcze z nim źle. Przerwałyśmy pocałunki. – Oj dziewczyny, zostawić was na chwilę same i już szalejecie. – Pokręcił głową z udawaną naganą Czwarty. – Dziewczyny, zróbcie coś. – Piąty był wyraźnie zmartwiony i zaczynał plątać mu się język. – Mecz niestety już się skończył i co poniektórzy z nas zaczynają szaleć. Trzeci chce tańczyć na stole, jeśli zaraz nie przyjdziecie to on i Pierwszy polegną w ...