-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... mnie. – Będę potrzebowała twojej pomocy, sama nie dam sobie z tym rady – wyszeptałam słabo. Patrzył na mnie z ogniem w oczach. – Chciałem ci to powiedzieć już dawno, ale bałem się, że odejdziesz i nigdy cię nie zobaczę. Kocham cię. I chcę być z tobą. Drżały mi nogi i zrobiło mi się słabo, a gardło miałam ściśnięte od szlochania. Bałam się nieprawdopodobnie, ale byłam już pewna, że czuję do niego to samo. – Ja… Cisza. – Ja też cię kocham – wydukałam – Pokochałam cię za to, że zobaczyłeś we mnie kobietę, którą byłam, zanim tragedia zmieniła mnie w Ewę. Za to, że byłeś przy mnie, nawet wtedy, kiedy świadomie i nieświadomie raniłam cię swoim postępowaniem. A także za to, kim jesteś. Czułym, opiekuńczym i seksownym mężczyzną, przy którym czuję się bezpieczna i spokojna. Przytulił mnie do siebie mocno. – Wszystko będzie dobrze. – powiedział. Pocałował mnie w czoło, nos i w kącik ust, uśmiechając się z radością. – Powiesz mi w końcu, jak masz na imię? – zapytałam. Momentalnie stał się poważny. – Mam na imię Marek. A ty jesteś promykiem światła w nędznej czerni mojej ponurej egzystencji. – Wypalił i runął przede mną na kolana. – O Boże, nie dość, że glina, to jeszcze romantyk. Ale trafiłam! – Po tym, jak zrzuciłam z siebie ciężar, zaczął mi wracać dobry nastrój. – Wstawaj głupolu, ludzie się na nas patrzą. – Pociągnęłam go za rękę z powrotem na ławkę. Niedaleko ławeczki starszy pan z psem przyglądał się nam z zaciekawieniem. – No dobrze, ...
... chcę usłyszeć, co wydarzyło się dalej. – Wrócił do rozmowy, a ja doszłam do wniosku, że skoro powiedziałam już tyle, dlaczego nie wyrzucić z siebie wszystkiego? Tym bardziej że jeśli mamy ze sobą zacząć się spotykać, to powinniśmy wiedzieć o sobie wszystko, żeby stworzyć zdrowy i szczęśliwy związek. Kiwnęłam głową na zgodę i wznowiłam opowieść. – Bił mnie wielokrotnie wcześniej, ale nigdy nie aż tak jak wtedy, kiedy straciłam dziecko. Przeleżałam dość długi czas w szpitalu, najpierw leczyłam ciało, a później… no cóż. Wpadłam w poważną depresję, w pewnym momencie zastanawiałam się nawet nad skończeniem ze sobą. Na szczęście zabrakło mi odwagi. Patrzył na mnie, czekając na ciąg dalszy. – Nie miałam nikogo bliskiego, komu mogłabym się zwierzyć. Nie miałam celu w życiu, wszystko wydawało się szare i obojętne. Przez dwa lata nie spałam z żadnym mężczyzną. Wiesz, jak brak seksu wpływa na psychikę i zdrowie fizyczne człowieka, prawda? – Skinął głową na znak zgody. – Wreszcie przemogłam się i zaczęłam się spotykać z chłopakiem, mieszkającym niedaleko mnie. Poznałam go w kawiarni, dwie przecznice od bloku, w którym mieszkam. Spędziłam miło kilka wieczorów, nie naciskał mnie, był cierpliwy i zupełnie inny niż Adam, chyba także nieco młodszy ode mnie. – Po kilku randkach wylądowaliśmy u niego w domu. Wszystko zmierzało we właściwym kierunku. W ostatniej chwili spanikowałam i uciekłam z sypialni. Nigdy więcej się do niego nie odezwałam. Wróciłam biegiem do domu i przepłakałam ...