1. Nimfomanka


    Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... jęk, na chwilę wyjmuję go z ust i poruszam wzdłuż główki penisa szybko ręką, a językiem liżę mosznę.
    
    – Włóż go z powrotem do buzi.– Jest naprawdę blisko.
    
    Penis ląduje z powrotem w moich ustach i zagłębia się prawie do połowy. Krztuszę się, ale posłusznie pracuję buzią i językiem. Adam zaczyna poruszać biodrami.
    
    – Ahhh!!! – krzyczy w uniesieniu, wpycha penisa do końca i sztywnieje. Ruszam głową w szalonym tempie, czując, jak zawartość żołądka podjeżdża mi coraz wyżej.
    
    – Teraz! – krzyczy i czuję, jak zaczyna strzelać spermą prosto w moje gardło.
    
    Próbuję powstrzymać odruchy wymiotne.
    
    Przegrywam.
    
    Krztusząc się gwałtownie, wyjmuję penisa ociekającego nasieniem i moją śliną.
    
    Jest zdziwiony, a po chwili jego usta układają się w idealne O, kiedy z moich ust strzela struga wymiocin, lądująca na jego kroczu, penisie i jądrach.
    
    Rzygam przez kilkanaście sekund, jednocześnie śmiejąc się i płacząc. Spogląda na mnie zniesmaczony, po czym wstaje i wychodzi z sypialni.
    
    Patrzę na jego plecy i znowu zaczynam się śmiać. Po chwili śmieję się tak głośno, że prawie nie słyszę, kiedy wściekły mąż trzaska drzwiami od łazienki.
    
    ++++++++++++
    
    – Obrzygałaś mu sprzęt?! – Marek płakał ze śmiechu, trzymając się za brzuch. – Na pewno był zachwycony!
    
    – No cóż, to było ostatnie fellatio, jakie mu zrobiłam. – Wystawiłam język i śmiałam się, wtórując jego basowemu rechotowi, a dziadzio z pieskiem, który oddalił się na znaczną odległość, znowu na nas patrzył. Chyba mamy ...
    ... kibica.
    
    – Wyobraź sobie, że później przez pół dnia miałam katar składający się obiadu, który wcześniej zjadłam.
    
    I jego spermy, czego już nie powiedziałam głośno. Wymiotowałam nawet przez nos.
    
    – A on już nigdy więcej nie próbował kończyć w moich ustach – dokończyłam.
    
    Brrr, obrzydliwość!
    
    – Muszę uważać, skoro wtedy go obrzygałaś, to teraz może skończyć się na przykład ogryzieniem przyrodzenia albo urwaniem klejnotów rodzinnych. – Zażartował. Znowu wybuchnąłem śmiechem. Kiedy przypomnę sobie tę sytuację, wcale nie była śmieszna – dwójka frustratów, rekompensujących sobie życiowe niepowodzenia hedonistycznym podejściem do życia i wpadnięciem w uzależnienie od seksu. Na szczęście oboje przełamaliśmy nieufność i otworzyliśmy się na siebie. Często w przyszłości wspominałam naszą rozmowę i doszłam do wniosku, że oboje uratowaliśmy sobie wzajemnie życie. Kto wie, gdzie byśmy skończyli?
    
    Wróciłam do rzeczywistości, zastanawiając się, co dalej. Przed chwilą płakałam, teraz śmieję się tak, że boli mnie brzuch. Co się ze mną dzieje?
    
    Odpowiedź, jedyna możliwa – miłość – nie chciała mi przejść przez gardło.
    
    – No dobrze, wiesz już o mnie więcej, niż ktokolwiek w tym mieście oprócz mojego lekarza i Urzędu Skarbowego. Twoja kolej, opowiedz mi o sobie. – Zażądałam, przypominając sobie, że skoro mamy być razem, to on jest mi coś dłużny.
    
    – Dobrze – odrzekł powoli – moja opowieść nie jest tak dramatyczna, jak twoja.
    
    Milczał przez dłuższą chwilę. Czekałam cierpliwie, aż ...
«12...303132...40»