-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... będzie gotowy, rozumiałam bardzo dobrze, że ciężkie wspomnienia są trudne do przekazania. – Jak już wiesz mam na imię Marek. – Zaczął cichym głosem. – Niedawno skończyłem dwadzieścia osiem lat. Od dwóch lat pracuję w jednostce kryminalnej w Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie. Mam młodszego brata. Mieszkam sam. O dzieciach nic nie wiem. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, piłem w samotności po ciężkim dniu pracy. Kompletnie nie miałem ochoty na rozmowę z kimkolwiek, a kiedy przysiadłaś się, zamierzałem szybko cię spławić, schlać się i na piechotę wrócić do domu. Lubię spacery nocą w zimę, zwłaszcza kiedy sobie popiję. – Ja też – wtrąciłam, mając w pamięci spacer do domu po seksie z nim w klubowej toalecie. – No więc wracając do tematu, nie dałaś się spławić, a po chwili zaskoczyłaś mnie. Nie jest łatwo wyprowadzić mnie w pole, a tobie udało się to, ot tak. – Pstryknął palcem. – Po wszystkim byłem tobą zaintrygowany, więc postanowiłem skorzystać z okazji i mówiąc kolokwialnie, pociągnąłem temat. – Pociągnęłam to raczej ja i to nie raz. – Wypaliłam. – Jeśli nie dasz mi dokończyć, będzie kara. – Pogroził mi palcem z udawaną złością. – Taak? A jaka? – Nachyliłam się nad nim, zmrużyłam oczy i prowokująco rozchyliłam wargi. – Zostaniesz aresztowana i zakuta w kajdanki, za przeszkadzanie funkcjonariuszowi policji w obowiązkach. A karę obmyślę. – Mhm, nie mogę się doczekać. Z kajdankami jeszcze się nie bawiliśmy. – Uśmiechnęłam się i puściłam do ...
... niego oko. – No dobrze, już się zamykam. Opowiadaj. – Kiedy dzień później powiedziałaś mi o swoim zamiarze stworzenia Piątki, byłem w szoku. Z jednej strony bardzo mnie pociągałaś i intrygowałaś, a z drugiej strony średnio miałem ochotę dzielić się z tobą z innymi facetami. Skalkulowałem jednak, że jeśli nie zgodzę się na twoją propozycję, nigdy więcej cię nie zobaczę. I chyba miałem rację, prawda? Kiwnęłam głową na znak zgody. Ta dziewczyna, która rozmawiała z nim wtedy z kuchni w trakcie śniadania, wydawała mi się kompletnie obca. Czy ja się aż tak zmieniłam? – No więc, chcąc nie chcąc, zgodziłem się na twoje warunki. Z początku było całkiem dobrze, czerpałem satysfakcję z naszych wspólnych spotkań i nie byłem zazdrosny, ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że nie dam rady oglądać cię pieprzącą się z innymi facetami. – To było wtedy, kiedy przyszła Marta? – Tak. – Potwierdził. – Wiem, że byłaś o mnie zazdrosna, może nie jestem w te klocki tak dobry, jak kobiety, a zwłaszcza ty, ale potrafię czytać emocje. Ja też byłem o ciebie zazdrosny, nie potrafisz sobie wyobrazić, jak bardzo. Ale układ i umowa musiały być respektowane, więc nie mogąc mieć cię tylko dla siebie, postanowiłem się „zemścić”. Milczałam, czekając na kontynuację. – Później przez długi czas nie widzieliśmy się, a ja zdążyłem wszystko sobie poukładać. Zamierzałem porozmawiać z tobą i wyznać ci, co czuję, licząc, że mnie nie odtrącisz. Chyba mi się udało, szkoda, że musiałaś przy okazji ...