-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... Mimo, że byłem młody i miałem raptem dwadzieścia trzy lata, potrafiłbym zadbać o siebie i swoją kobietę. Nie miałem jednak szans. Nigdy nie zostawiłaby męża, zwłaszcza, że nosiła w sobie jego dziecko i naprawdę go kochała. Ze mną bzykała się z powodu mojego niezłego wyglądu i niezaspokojonych potrzeb. – Zadurzyłem się w niej jak uczniak i długo nie potrafiłem sobie z tym poradzić – powiedział po chwili milczenia. – Wiem, że to brzmi głupio, ale wcześniej kompletnie nie interesowały mnie stałe związki. W szkole i na studiach skakałem z kwiatka na kwiatek i nie potrzebowałem stabilizacji. Kiedy spotkałem Justynę, coś się we mnie zmieniło. Nagle nabrałem ochoty na postawienie domu, posadzenie drzewa i spłodzenie syna. Szkoda, że druga strona niekoniecznie myślała o tym samym. A później, no cóż, dopóki nie spotkałem ciebie byłem pewien, że już nigdy nie będę w stanie pokochać kobiety. – Spojrzał na mnie, a ja ścisnęłam jego dłoń. – Dopiero szkoła policyjna dała mi oddech i pozwoliła o niej zapomnieć. No i jestem, Marek, jakiego znasz. Zimny, opanowany, zły pies. – Uśmiechał się, ale oczy miał smutne. Milczałam, wpatrując się w niego. – Widywałeś ją później? – Tak. – Przez jego twarz przeszedł cień. – Paulina, dzięki której tak naprawdę wszystko się zaczęło, jest najlepszą przyjaciółką Justyny. Z wzajemnością wpadła w oko Rafałowi, zresztą oni pasują do siebie, jak klocki w układance. Mój brat miał prawdziwego farta, że trafił na taką dziewczynę. Siłą rzeczy ...
... musiałem widywać również Justynę. Z początku unikałem spotkań, przemogłem się jednak i zacząłem pojawiać się na imprezach rodzinnych. Doszło do kolejnego paradoksu, mąż Justyny, Jacek okazał się świetnym gościem, z którym spędziliśmy wspólnie z Rafałem niejedną imprezę. Nie mogłem popsuć ich szczęścia, cierpiałem i walczyłem ze sobą, ale w końcu wygrałem. Teraz, kiedy ją spotykam, jestem obojętny. Między Justyną, Pauliną a mną i Rafałem istnieje niepisany układ, nigdy nie rozmawiamy i nie będziemy rozmawiać o tym, co wydarzyło się kilka lat temu. To była spontaniczna sytuacja, która wymknęła się wszystkim spod kontroli, nie chcemy psuć sobie wzajemnie życia. Chciałbym, żebyś ich wszystkich poznała. – Urwał i popatrzył na mnie przeciągle. Upiłam nieco wody z butelki i dokończyłam kolejnego krakersa. Poznanie jego eks, którą bzyknął razem ze swoim bratem, może być cokolwiek dziwacznym doświadczeniem. – Doszłam do wniosku. – Wiem, że to dobry człowiek. Kocham go, ale bardzo się boję. A jeśli okaże się drugim Adamem? – Myślałam gorączkowo. Wtedy go zostawisz i już nigdy nie zwiążesz się z facetem. – Rzucił głos w mojej głowie. W końcu masz dla mnie dobrą poradę. Cała przyjemność po mojej stronie. Czy to na pewno ten sam głos? Ten, który szydził i wyśmiewał mnie? Niestety nie zdołałam się tego dowiedzieć. Trzeba brać, co przyniesie życie. Ten, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Marek patrzył na mnie z niepokojem, starając się odczytać moje myśli. Wiedziałam ...