1. Nimfomanka


    Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... tyłu – Nie żyją, od kiedy miałam osiemnaście lat. Zginęli w wypadku samochodowym.
    
    – Przepraszam – powiedział z widocznym żalem.
    
    – Nie masz za co, to było bardzo dawno temu. Nie mam już żadnej rodziny, dziadkowie również dość dawno przeszli na tamten świat i jestem jedynaczką. Kiedyś ci o nich wszystkim opowiem, na razie rozgość się, w lodówce jest piwo, jeśli chcesz się napić. Muszę zmyć z siebie szpital, więc nie będzie mnie przez dłuższą chwilę. – Pocałowałam go w nos i skierowałam w stronę łazienki.
    
    Dłuższa chwila zajęła mi prawie godzinę. Nie spiesząc się specjalnie, porządnie wyszorowałam się w wannie. Oprócz standardowej toalety zadbałam też o redukcję włosów pewnych części ciała, w końcu co to za przyjemność dla faceta, żeby bzykać się z jeżozwierzem? Niektórzy mężczyźni to lubią, ale Marek nie zdradzał takich objawów, a ja bardzo chciałam, żeby wylizał mi cipkę, nie zjadając przy okazji tony kłaków.
    
    Zdecydowałam, że zwiążę włosy w kok i włożę lekką sukienkę rozszerzaną ku dołowi w białym kolorze oraz kremowe sandałki. Czerwony kolor paznokci, dyskretny makijaż i długie, srebrne kolczyki z łezkami na końcu uzupełniały całość.
    
    Po zakończeniu obejrzałam się w lustrze.
    
    – To jest to. – Zadowolona otworzyłam drzwi.
    
    Po wyjściu z łazienki okazało się, że Marek nudząc się jak mops, zabrał się za przygotowanie jedzenia, od tych wszystkich zapachów zaczęło mnie skręcać z głodu w żołądku. Kiedy zjawiłam się kuchni, spojrzał na mnie i zamarł nad patelnią:
    
    – ...
    ... O Boże, ale ślicznie wyglądasz. – Nie mógł oderwać ode mnie wzroku.
    
    – Dzięki, przystojniaku. – Pocałowałam go w ramach podziękowania. – Twoja piękność jest głodna. Co upichciłeś?
    
    – No cóż, nie mogłem się ciebie doczekać, więc sprawdziłem stan lodówki. Co prawda szału w niej nie ma, ale znalazłem co nieco i zrobiłem nam obiad, co mam nadzieje będzie ci smakowało.
    
    Spaghetti, które przygotował, było pyszne. Lekkie i nieco pikantne, w sam raz na upalną pogodę. Czerwone, półwytrawne wino uzupełniało posiłek.
    
    Jedliśmy w milczeniu, raz po raz uśmiechając się do siebie.
    
    – Zapomniałam cię zapytać, co z moją pracą? Nie dałam znaku życia od poniedziałku! – Kompletnie wyleciało mi to z głowy, a przecież nie było mnie tam od czterech dni.
    
    – We wtorek, zanim się obudziłaś, przeszukałem twoją torebkę i znalazłem identyfikator z pracy. Zadzwoniłem na centralę firmy i poprosiłem o rozmowę z twoim przełożonym. Wiedzą, że jesteś na zwolnieniu do końca przyszłego tygodnia. Przestawiłem się jako twój narzeczony. – Zmieszał się.
    
    – Hahaha – zaśmiałam się. – Mareczku, dlaczego się czerwienisz, kochanie?
    
    – Nie jesteś na mnie wkurzona? W pracy pomyślą, że masz narzeczonego.
    
    – Nie, ale następny raz, zanim mi się oświadczysz bez mojej wiedzy, przynajmniej poinformuj mnie o tym wcześniej, ok? – Puściłam do niego oko.
    
    – Przepraszam, ale nie wiedziałem, co robić, a pierwsza myśl jest zazwyczaj najlepsza. Zresztą najważniejsze było to, że nic ci się nie stało. Kiedy zobaczyłem ...
«12...353637...40»