-
Nimfomanka
Data: 16.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... słuchawkę. – Wyślę ci za chwilę adres SMS–em, bądź za godzinę. – Odparłam zadowolona i zakończyłam połączenie. Był świetny, ten image nordyckiej seks–maszyny to tylko poza. Czuły i delikatny, a jednocześnie zdecydowany i męski. Kiedy rano obudziłam się nieco obolała, poczułam zapach kawy i śniadania. Natychmiast zerwałam się z łóżka, narzuciłam na siebie jego koszulę, znalezioną na podłodze i pobiegłam do kuchni. Oniemiałam. Pierwszy, walcząc przy blacie z jedzeniem, słuchał radia i nieudolnie próbował tańczyć, jak Michael Jackson w rytm Billie Jean. Wyglądał pokracznie, ale jednocześnie jego starania miały niepowtarzalny urok. Mój niepohamowany śmiech było chyba słychać dwa piętra niżej, on też się śmiał. Lubię ten jego rubaszny, głęboki śmiech, przechodzący czasem w rechot. Później jedliśmy, niewiele mówiąc. On w samych bokserkach, ja w męskiej koszuli. Trzeba przyznać, że ładnie pachniał i miał gust do kosmetyków, zdecydowanie mój typ. Zerkał na mnie raz po raz, jakby chcąc zadać pytanie, ale po chwili wycofywał się ze swojego zamiaru. W końcu przemógł się: – Masz jakieś imię? Nie wiem nawet, jak mam się do ciebie zwracać. Byłam gotowa na tę rozmowę, stąd postawiłam sprawę jasno: – Pamiętasz, jak wczoraj uprzedziłam cię, że nie mam zamiaru chodzić z tobą na randki i być twoją kobietą? Taką w normalnym tego słowa znaczeniu. Pokiwał głową, patrząc na mnie przeciągle. – Mogę dać ci dużo rozkoszy w łóżku, ty mnie również. Mogę spotykać się z tobą, ...
... kiedy tylko oboje będziemy mieli na to ochotę. A mój apetyt na seks jest niepohamowany, chyba zdążyłeś się o tym przekonać. Ale nie oczekuj ode mnie niczego więcej, nie zamierzam poznawać twojej rodziny ani chodzić na niedzielne obiadki do cioć, widywać twoich przyjaciół, czy rodziny. Milczał, trawiąc moją wypowiedź. – Nie chcę też, żebyś znał moje imię, to zapobiegnie niepotrzebnym nieporozumieniom, wierz mi – dodałam po chwili. Widziałam po jego minie, że nie podoba mu się to, co mówię, ale zamiast to skomentować, zapytał tylko: – To jak mam się do ciebie zwracać? – Możesz mówić do mnie Ewa. To nie jest moje prawdziwe imię, ale ma religijną symbolikę, do której lubię się odwoływać i zawsze bardzo mi się podobało. Twojego imienia również nie chcę znać. Będę mówiła do ciebie Pierwszy. – Pierwszy? Dlaczego akurat tak? A jest Drugi albo Trzeci? – Jeszcze nie, ale będą. Znasz kogoś, kto od czasu do czasu miałby ochotę do nas dołączyć? Przeszywał mnie tym swoim wzrokiem snajpera, przełykając resztę tosta i popijając kawą. – Tak, może znam. To znaczy, że proponujesz mi seks grupowy? Kiwnęłam głową na tak. – To ma być facet, czy kobieta? – Facet. Chciałabym, aby było was łącznie pięciu, razem z tobą. Ale nie jest powiedziane, że nie będzie też dorywczo kobiet. Wszystko zależy od tego, na co będziemy mieli ochotę. Cisza trwała przeszło pół minuty, usłyszałam tylko jedno słowo, na które czekałam: – Ok. Jak zwykle oszczędny w słowach, za to go ...