-
Debiut.
Data: 09.05.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... porządku? – Chyba tak… Rafał znajdował się tak blisko, jak to tylko możliwe. Nie ustawał w trudach, żeby przynieść mi satysfakcję. To dzięki jego trosce pierwszy dyskomfort stopniowo odchodził w niepamięć. Pozostawioną lukę wypełnił zachwyt nad magią tej szczególnej chwili. Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym głębiej, a teraz w ułamku sekundy zrozumiałam, co naprawdę znaczy być kobietą. Przy tej niezwykłej, monumentalnej myśli byłam taka niewielka. Znalazłam w niej ukojenie i niepohamowaną radość. Coraz intensywniej czułam na sobie oddech kochanka. Na jego czole wystąpiła kropelka potu, zaś twarz wyrażała pełne skupienie oraz ogromną determinację. Cichutko posapywał. Próbowałam zestroić nasze oddechy w jedność, ale utrudniała mi to batuta, którą wydobywał ze mnie wyłącznie pełne nuty. Ni mniej, ni więcej, poruszał się tak wolno, że przed kolejnym urwanym jękiem nie pamiętałam już poprzedniego… To było o wiele za mało na moje rozpalone pragnienia. Chciałam zaśpiewać pół-, a kto wie, może nawet ćwierćnutami i dałam to Rafałowi do zrozumienia. Spojrzał na mnie krzywo. Bez słowa kontynuował swoje. – Rafał, szybciej – poprosiłam. Szybciej, mocniej! – Olga… Kilka powolnych posunięć później dobiegło nas ostatnie bicie kościelnego dzwonu. Trevor555 w swoim dusznym pokoju właśnie ...
... załadowywał karabin. – Błagam, zrób mi szturm na Francję! Nareszcie usłuchał. Przez kilka kolejnych sekund naprawdę czułam, że żyję. A potem Rafał momentalnie wystrzelał się ze wszystkich nabojów i opadł na łóżko obok mnie. Czułam się taka pusta. Okradziona z czegoś bezcennego. Ogromny niedosyt mieszał się jednak z czymś o wiele gorszym – palącym poczuciem winy. Nie powinnam była go popędzać. To przez moją niecierpliwość wszystko się nie udało. Nawet nie chciałam myśleć, jak musiało mu być źle. – To przeze mnie. – Złapałam go za rękę. – I tak było super. Niepocieszony, zbył mnie sztucznym uśmiechem. Patrzenie na mnie przychodziło mu z trudem. Chciałam zrobić coś jeszcze, ale co? Długo leżeliśmy zanurzeni we własnych myślach, uświadamiając sobie dopiero, co tak naprawdę między nami zaszło. Nie wiedzieć kiedy, przykryłam się kołdrą, a Rafał zamknął się w sobie. Raz jeszcze spróbowałam go dotknąć. – Olga… co teraz z nami będzie? – zapytał drżącym głosem. Przed oczami przewinęła mi się pani Borczyk, Andrzej, Tomek, a na końcu poznany niedawno chłopak z Powiązek. Przysunęłam się w milczeniu do Rafała. Przylgnęłam do niego ustami. Tak bardzo bałam się odpowiedzi na jego pytanie. Drogi Czytelniku! Przeczytałeś do końca? Pozostaw po sobie komentarz. To najlepsza nagroda dla twórcy.