1. U Chrzestnej - Trwanie


    Data: 08.06.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... spokojna.
    
    Złapała moją dłoń i przycisnęła do swojego policzka. Milczałam chwilę, a potem, z tym lekkim drżeniem w głosie tym, które nie miało nic wspólnego z niepewnością, tylko z emocją szepnęłam:
    
    — Wiem, ciociu… — powiedziałam z tym drżeniem, które nie było niepewnością, tylko emocją. — Kocham Cię i nie wiem, jak udało mi się przekonać rodziców, że chcę tu być, że Jelenia Góra to mój wybór, ale się udało. Na szczęście… wciąż nie wiedzą. I może kiedyś… może nie będą musieli. Bo to, co mamy, wystarcza. Wystarczasz Ty…
    
    Nie odpowiedziała od razu. Ale jej oczy mówiły wszystko. Nadal głaskała moje włosy, a ja wtulałam się w nią jeszcze mocniej. Jakby to, co prawdziwe, można było objąć ramionami i już nigdy nie puścić.
    
    — Gdy popołudniami lub wieczorem wracasz do domu ze spacerów… — powiedziała po chwili, cicho, jakby mówiąc to bardziej do siebie niż do mnie — i słyszę Twój klucz w zamku… coś we mnie się uspokaja. Tak jakby świat stawał się prostszy, choć przecież taki nie jest, lecz kiedy jesteś… wszystko inne przestaje mieć znaczenie.
    
    Podniosłam wzrok. Spojrzała na mnie z tym swoim czułym uśmiechem, którego nie trzeba było rozumieć — wystarczyło go poczuć.
    
    — Dla mnie dom… to Ty — szepnęłam, głaszcząc jej policzek. — Nie adres, nie ściany. Ty. Tylko Ty.
    
    Pocałowała mnie w czoło, a ja znów wtuliłam się w nią cała, bez reszty.
    
    W tle tykał cicho zegar. Błękitna lampka czajnika w kuchni migała jak świetlik, a ja… czułam, że każda rzecz w tym domu przestała być zwykła, odkąd byłyśmy razem. Nawet cisza miała teraz swoją melodię. Delikatną. Naszą.
    
    Wieczór trwał. Spokojny, cichy, prawdziwy i w całości nasz.
«12...12131415»