1. Marta w melinie 4


    Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... Jestem przecież twoją nauczycielką.
    
    - To jak mam mówić? Może tak: „Pani profesor, proszę wziąć do buzi mojego członka...”
    
    - O! To już znacznie lepiej! Teraz wyrażasz się bardzo kulturalnie.
    
    I aby zapamiętał na zawsze jak się mówi do damy zaczęłam mu umiejętnie obciągać tego dorodnego chuja. Nie zdążyłam jeszcze nacieszyć się tym, że ten młodzieniec tak chętnie poddaje się memu edukacyjnemu eksperymentowi, gdy inny z chłopców przezywany pieszczotliwie „Śmierdziel” i - jak się teraz przekonałam w pełni zasługujący na to miano - klęknął za mną pocierając chujem o moje plecy i szyję i zaczął namiętnie miętolić mi cycki rzadko chyba mytymi brudnymi łapami z poogryzanymi paznokciami. Czyż jednak mogłam mu w tej sytuacji tego zabronić? Mógłby się ten wrażliwy biedak poczuć urażony, że jego koledze obciągam, a jemu nie pozwalam na niewinne przecież pieszczoty mych cycków, którymi wszyscy faceci tak się zachwycali i wręcz uwielbiali, gdy wcierałam w nie ich spermę.
    
    Gdy „Dyszel” jęcząc głośno wytrysnął mi wreszcie w usta ciepłą i gęstą spermą, a „Śmierdziel” zlał się na moje plecy i na włosy, materac na którym siedziałam był już pod tyłkiem mocno nasączony śluzem, a to był dopiero początek. Gdy już cała siódemka nacieszyła się moimi ustami i plecami wyglądałam jak polukrowana eklerka i byłam tak podniecona, że siedziałam rozkraczona jak dziwka, i tak gotowa na każdą perwersyjną „torturę”, że zapomniałam nawet kiedy była bitwa pod Grunwalem. I nie będę ukrywała. Moja ...
    ... lejąca się i drżąca profesorska cipka miała chcicę i była spragniona ostrego rżnięcia przez mych wychowanków. Miałam nadzieję, że mnie nie zawiodą. Kusiłam ich cyckami, kusiłam intensywną wonią wonnej i podnieconej cipki, więc chyba nie będą mogli się oprzeć swej atrakcyjnej pani profesorce.
    
    No i nie mogli. Obleśny grubas, który jako ostatni jebał mnie w usta, zarządził zachowując przy tym klasę:
    
    - Pani profesor raczy się położyć. Tak będzie pani wygodniej.
    
    Na tak kulturalne dictum położyłam się, a moje długie nogi same się podkurczyły i rozszerzyły ukazując delikatną różowość otwartej na ich przyjęcie wrażliwej pipeczki.
    
    - Nie! Nie tak, proszę pani. My to lubimy inaczej.
    
    - A jak? – spytałam zaciekawiona i nieco zniecierpliwiona, że ich młode chuje, znowu atrakcyjnie naprężone, jeszcze we mnie nie weszły.
    
    - Pani się odwróci na brzuch, klęknie przy materacach i wypnie nam pupę.
    
    - Ależ tak nie wolno – zdecydowanie zaprotestowałam. To, że mam się im wypinać jak suka w cieczce nawet mi się spodobało, bo jeszcze jako młoda dziewczyna byłam dumna ze swych pośladków i takimi ledwie przysłoniętymi kusymi majteczkami chętnie kusiłam facetów schylając się pod byle pretekstem. Teraz jednak wystraszyłam się, że wypinając zupełnie nagą dupę pokażę im mój tak bardzo delikatny odbyt i mogą chcieć mnie tam dmuchać. A co gorsza, moja wypróbowana metoda by w takiej sytuacji oferować rżnięcie mnie w usta, była zupełnie bezużyteczna, bo sperma jeszcze łaskotała mi gardło i nie ...
«12...101112...15»